14 gru 2018

Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu



Jak zobaczyłam tą książkę, to od razu wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć i ani trochę się nie rozczarowała. 

Mamy tutaj spisaną prawie 40 letnią służbę Adama Bigaja i kolejnymi rozdziałami wchodzimy coraz głębiej w ten mroczny świat polskiej policji. Podoba mi się przekrój przez tyle lat i porównanie milicji do policji. Widzimy jak wszystko się zmienia, zmieniało i w jakim kierunku dokładnie to idzie. książka ma ponad 60 rozdziałów i każdy z nich pokazuje nam jakąś konkretną akcję i sytuacje jaka miała miejsce. Wszystko oczywiście ułożone chronologicznie i przeplatające się.
Mimo poważnego tematu, jaki porusza ta książka i okrutnych faktów jakie potrafi przedstawiać, to czyta się ja naprawdę lekko i ma sporo śmiesznych i żartobliwych momentów. Zdecydowanie jest napisana z charyzmą i pomysłem!

Książka mimo wszystko jest w dużej mierze o przyjaciołach, kompanach i po prosto o ludziach! 
Ostatni rozdział i zdania rozwaliły mnie na łopatki i sprawiły, że ta książka nabrała dla mnie jeszcze większego sensu i wydźwięku. Musicie je przeczytać!


"Jakiś mądrala z telewizji powiedział kiedyś, że ludzie wstępują do policji, by za pomocą munduru stać się autorytetami na ulicy i zyskać społeczny szacunek. Mocno mnie to, pamiętam, ubawiło. Pewnie właśnie z tego szacunku w świadomości społecznej funkcjonujemy jako psy, a wdzięczna młodzież pisze na murach HWDP. Takie koślawe graffiti to przecież prawie jak pomnik zasług."

"Psie imiona rzadko są dowodem uznania, zwykle biorą się z przypadku, z gadania w przerwach, a potem przyklejają się niczym mokry strzępek gazety do podeszwy buta."



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz