27 lut 2017

Snail natural essence mask ! Czyli maseczka ze śluzem ślimaka :)


Tą maseczkę otrzymałam w prezencie i powiem Wam szczerze, że sama chyba nigdy bym jej nie kupiła. Wiem jaką furorę robią ostatnio kosmetyki z dodatkiem śluzu ślimaka, mnie jednak mimo wszystko odrobinę to przeraża. Dlatego też bardzo się cieszę, że otrzymałam ją w prezencie i w końcu sama mogłam się przekonać "jak to jest" i czy na prawdę jest to aż tak okropne jak zawsze mi się wydawało. Niestety moja wyobraźnia jest chyba za bujna i od razu jak patrzę na te kosmetyki to widzę chodzące wszędzie ślimaki :D 
Osobiście nie mam pojęcia gdzie otrzymać tą maseczkę. W internecie na polskich stronach nigdzie jej nie znalazłam także niestety nie powiem Wam gdzie możecie ja kupić. Jest obecnie jednak wiele masek w płacie z tym cennym dodatkiem także myślę, że spokojnie możecie sięgnąć np. po maski Skin79 czy Orientany. Ich ceny oczywiście mocno się wahają. Myślę, że dostaniecie je w granicach 10-20 zł. :) 




Składnik śluzu ślimaka ma głównie nawilżyć naszą skórę. Sprawi on, że stanie się ona sprężysta i elastyczna, zniweluje suche skórki i podrażnienia. Moja cera po zimie i ciągłym przebywaniu na dworze i mrozie zdecydowanie potrzebowała dodatkowego nawilżenia dlatego też w końcu postanowiłam po nią sięgnąć. Maseczka jak już widzicie na zdjeciu wyżej jest w białym płacie, który nakładamy na twarz i czekamy około 25-30 minut. Zawsze obawiam się, że te maseczki mogą się np. przedrzeć, albo sprawić nam problem przy nakładaniu. Nic takiego jednak jeszcze nigdy nie miało u mnie miejsca. Maseczka świetnie nakłada się na twarz i nie musimy się bać, że coś się w niej "popsuje", albo że sprawi nam problem przy nakładaniu. Po 30 minutach od nałożenia jest ona cały czas mocno nasączona emulsją i nic nie wysycha, nie odkleja się, nie kapie i nie spływa :) Co ważne maseczka nie podrażniła mnie ! Nie pojawiło się żadne zaczerwienienie czy pieczenie, tutaj duży plus :) Spokojnie wytrzymałam w niej te pół godziny praktycznie nie zauważając, że mam coś na buzi. 
Po zdjeciu cera od razu była o wiele lepiej nawilżona. Ciesze się, że nie musiałam już później nic z nią robić, maseczka bardzo szybko wchłonęła się do końca i moja buzia była gotowa na dalsze zabiegi :)  Istotne jest jeszcze u mnie bardzo to, że maska nie wywołała klejenia się . Ja osobiście nienawidzę tego efektu przy maskach czy jakiś innych kosmetykach. 
I w zapachu jest praktycznie bezwonna ! :) To również bardzo mnie ucieszyło, bo w sumie mieć coś pół godziny przy nosie co pachnie albo nieprzyjemnie, albo zbyt mocno może być uciążliwe. 
Czy polecam ? Myślę, że tak jednak jest to dla mnie taki sobie zwyklaczek :) 

3 komentarze:

  1. Musi być fajna :) nie miałam jeszcze maseczki w płacie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie działają na skórę :)

    OdpowiedzUsuń