21 maj 2016

Zrobiło się... różanie ! :)


Z tego co widzę zapach róż, albo się kocha, albo nienawidzi. Obok tego zapachu według mnie nie da się przejść obojętnie, każda z nas ma wyrobione na jego temat swoje zdanie i zdecydowanie każdej z nas kojarzy się on zupełnie inaczej. Ja czując róże widzę ogród ! I te piękne czerwone kwiaty w nim! Co Wy macie przed swoimi oczami? Kolejnym skojarzeniem jest Alicja w Krainie Czarów ! Nie wiem czemu, ale to właśnie ten film kojarzy mi się z ich aromatem.... 
Pewnie każda z nas już chociaż raz sięgnęła po wosk różany, chociażby na sklepowej półce. Jest to na pewno jeden z podstawowych zapachów. Ja zrobiłam stosunkowo dość późno i czy żałuje tej decyzji? O tym za chwilę ! 
 Gdzie kupiłam wosk ?
Na stronie sklepu Goodies :) 



Co o zapachu mówi nam producent ? 
Różany bukiet ma szeroką wymowę! Jeśli wręczymy go osobie, którą kochamy – na pewno uda się przywołać na jej twarzy promienny uśmiech. A kiedy świeżo ścięte róże ofiarujemy w podzięce – obdarowana nimi przyjaciółka poczuje się należycie uhonorowana. Fresh Cut Roses – aromatyczny, w pełni naturalny wosk – skrywa w sobie nie tylko zapach specjalnie wyselekcjonowanych pąków. W tej pastelowej kompozycji znaleźć możemy wszystkie, pozytywne emocje – chwile szczęścia, momenty wybaczenia i sekundy wyróżnienia – które niosą za sobą podarowane róże.

To na co od razu zwróciłam uwagę wyjmując wosk z kartonika to to, że jego zapach jest bardzo, ale to bardzo delikatny. Wydawał się być bardzo subtelny i elegancki. Nie znajdziemy w nim tylko typowej słodyczy tych kwiatów, ja zdecydowanie odnajduje w nim jeszcze klasę i dostojność róż. Według mnie jest idealny na takie dni jak ten. Za oknem w końcu pojawiają się pierwsze prawdziwe promienie słońca, a temperatura przekroczyła 20 stopni. Na pewno podczas takich dni nie będzie on na ciążył. Świetnie zgra się w ciepłym wiatrem, który wreszcie wdziera się przez nasze okna! 
Jak już powiedziałam jest on bardzo delikatny. Mam wrażenie, że przy dużych pomieszczeniach gdzieś by zaginął, albo musielibyśmy roztopić go trochę więcej. To co mnie w nim smuci to to, że bardzo szybko się ulatnia. Niektóre woski nawet będąc tylko w kominku czy leżąc na szafce potrafią zostawić po sobie delikatny aromat, ten niestety tego nie robi. 
Jeśli macie ochotę przywołać do swoich myśli cudowny ogród to na pewno musicie po niego sięgnąć ! :) 

Jak już mówiłam wosk dostaniemy na stronie sklepu GOODIES, kosztuje on 8 zł i dokładniej jest o tutaj -> KLIK! 

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam woski i należę do tych, którzy kochają zapach róż :) Natomiast zamiast Yankee kupuję woski Woodwicka i Kringle. Warto spróbować - polecam :)

    Pozdrawiam, PGrudzień

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym powąchała ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mógłby mi sie spodobać. Pięknie go opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię duszącego zapachu róż ale ten opisałaś zachęcająco :) już nawet myślałam nad nim ale obawiałam się

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jestem tutaj wyjątkiem, ale nie używam wosków. Jakoś nie czuję takiej potrzeby, a po za tym jestem bardzo wrażliwa na zapachy i mogłoby to doprowadzić mnie do bólu głowy. Jednak po tym jak opisałaś ten zapach to myślę, że byłby idealny dla takiej osoby jak ja :)
    http://hamster-and-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też jeszcze nie miałam wosków... A różne zapachy biestety powodują u mnie zatkanie nosa. Tealighty używam tylko bezzapachowe :)

      Usuń
  6. Bardzo ładny wosk, mi ten zapach skojarzył się z .... kwiaciarnią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tych wosków, ale myślę, żeby mi się spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że jest tak delikatny, ja uwielbiam mocne kwiatowe zapachy

    OdpowiedzUsuń
  9. nadal nie miałam żadnego wosku... Jakoś chyba się nie przemogę... :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na niego ochotę - dla mnie pachnie jak w kwiaciarni :]

    OdpowiedzUsuń