25 kwi 2016

Zakupy w Rossmanie i NIE naliczony rabat...



Oczywiście tak jak większość z Was (oj znaczna większość) i ja postanowiłam wybrać się do Rossmana! Był jeden produkt, który wiedziałam, że muszę kupić i trójka pozostałych to totalne przypadki, które wpadły do mojego koszyka. 
Co wzięłam?
Po pierwsze to o czym wiedziałam już przed zakupami czyli podkład Rimmel Wake me up - 103 Truve Ivory. Po raz pierwszy ten podkład kupiłam na promocji w tamtym roku. Wiedziałam, że ma delikatne drobinki, ale stwierdziłam, że na lato będzie świetny i... nie pomyliłam się ! Wiem, że opinie na jego temat są różne. Mi on jednak bardzo odpowiada, właśnie podczas tych cieplejszych miesięcy kiedy na niebie pojawia się słonko. Do tego bardzo fajnie tuszuje niedoskonałości i co najważniejsze nie zostawia u mnie efektu maski. 
Obok jak widzicie  mamy krem BB - wzięłam go już wychodząc ze sklepu. Chciałam coś bardzo delikatnego i lekkiego tak, żeby dać czasami skórze odpocząć. O nim nic wcześniej nie słyszałam i nie sprawdziłam jego opinii w internecie tak jak to zazwyczaj robię. Zobaczymy jak z nim będzie ! Kolorki były chyba trzy, albo dwa - ja sięgnęłam po ten najjaśniejszy. Jego cena była bardzo niska, więc nawet jak okaże się być słaby to nie będzie mi szkoda. 



Następnego dnia wybrałam się zobaczyć czy są sławne paletki do konturowania WIBO, które wszędzie oglądałam w zakupach innych dziewczyn. Jak widać - nie było! Żeby nie wychodzić z pustymi rekami postanowiłam sięgnąć po dwie nowości - o nich również wcześniej nie czytałam i nic nie wiedziałam. 
Po pierwsze wzięłam bibułki matujące od Wibo. Wiem, że wiele z Was je kupuje i pomyślałam sobie, że podczas upalnego lata mogą być naprawdę świetne. Do tego cena - normalnie trochę ponad 6 zł. więc powinnam zapłacić za nie około 3 ( ile zapłaciłam o tym za chwilkę;)) 
I do tego wzięłam bazę pod makijaż Bell. Akurat dzień wcześniej u kogoś ją widziałam, więc stwierdziłam, że sięgnę po nią, ponieważ nigdy nie używałam takiego produktu. Do wyboru były dwie bądź trzy. Ja wzięłam tą redukującą zaczerwienienia :) Jej cena normalnie to około 20 zł, więc ja ją miałam jakoś za 10 :) 


I tutaj najważniejsze. Za bibułki NIE został mi naliczony rabat. Wiem, że powinien on obowiązywać, bo już jedna osoba (dziękuje!) przesłała mi skan swojego paragonu, gdzie jasno widać, że zostało od nich odjęte 49%. 
Do tego uznam to za błąd kasjerki, bądź jej niewiedzę ,ale sama nigdy bym się nie zorientowała, że rabat nie został naliczony gdyby nie zachowanie ekspedientki. Widziałam, że już po nabiciu ich na kasę troszeczkę dłużej się przy nich zatrzymała, a jak wydawała mi paragon to przeczytała go jeszcze raz -od początku do końca i mimo to co? Nie zwróciła uwagi, że powinien być na nie naliczony rabat... I teraz pytanie do Was. Co byście zrobiły ? Kompletnie olały sprawę, udały się do Rossmana ( oj nie jest mi tam po drodze) czy napisały do nich prywatną wiadomość załączając oba paragony (ten mój i ten z rabatem) ? 
Liczę na Was ! 

44 komentarze:

  1. Powiem Ci, że ja miałam ten BB i przeklęłam.. Mam nadzieję, że u Ciebie się sprawdzi!
    Co do promocji, to trochę dziwna sytuacja.. Nie wiem sama co bym zrobiła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty aż taki zły ? :( Aż boje sie teraz o nim opinie poczytać :P

      Usuń
    2. Wiesz co, ja mam dość trudną cerę :D Może u Ciebie będzie lepiej :*

      Usuń
  2. Ja na Twoim miejscu napisałabym do Rossmanna i przesłała oba paragony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisz do nich reklamacje i załącz skan rachunku. Rabat Ci się należy :o)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze by było od razu wyjaśnić sprawę, ale tak to możesz napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym poszła reklamować produkt.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem ile te bibułki kosztowały, ale ja bym od razu się upomniała. a jakby nie naliczyli rabatu nie brałabym. nie raz zdarzały mi się takie sytuacje w rosku, więc jestem do tego przyzwyczajona i zawsze uwazam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie zazwyczaj nie zwracałam an to uwagi mimo tego, że na pewno powinnam to robić :) gdyby nie reakcja kasjerki to teraz pewnie też bym się nie zorientowała :(

      Usuń
  7. Prawdę mówiąc te bibułki w cenie regularnej kosztują niewiele, mimo wszystko zostałaś oszukana i powinnaś się upomnieć o swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No jak Ci nie po drodze to chyba lepiej będzie wyslac maila :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze po wyjściu z Rossmanna sprawdzam paragon. Na Twoim miejscu nie warto się wracać po "głupie" 3 zł, a o przesyłaniu maila ze skanami paragonu zapomnij - ja miałam trochę inną sytuacją w listopadzie na tej promocji, wysłałam maila do obsługi klienta i odpisali mi jedynie, żebym udała się z reklamacją do drogerii. Zero przeprosin, zero informacji o zwrocie kasy... Kiedyś, jak jeszcze nie było Rossmanna online, to pamiętam, że jednej blogerce przelali kasę na konto za nienaliczony rabat, ale teraz się wycwanili. Mnie nie chciało się wracać do drogerii i upominać o 5 zł, bo więcej straciłabym na paliwo:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego głównie jeszcze nic nie zrobiłam, bo to "głupie" 3 zł, ale mimo wszystko chodzi o jakąś kwotę. I tak jak przy jednym jest to mało tak przy sprzedanych 30 sztukach w ciągu dnia już trochę się uzbiera... Ech czyli z tego co widzę firma dość słabo podchodzi do takich sytuacji. ja mam dokładnie taką samą sytuacje, że nie opłaca mi się po to wracać, ale mimo wszystko jakiś niesmak pozostaje. W końcu WSZĘDZIE powinny być takie same ceny, a tutaj nagle się okazuje, że trzeba uważać gdzie co kupujemy. Jakbym pewnie wzięła je w innym rossku to miałabym za te 3 zł :)

      Usuń
  10. Za 3 zł nie robiłabym sobie wstydu, ale jak widzę, ty rozpętasz piekło i jesteś gotowa zlinczować kobietę z kasy, o ile wiem, to rabaty są wrzucane z automatu na kasy, więc nie ma tutaj winy pani z kasy, tylko informatyka, który źle zaimportował bazę rabatów do kas, ale idź walcz, pokaż, jaka jesteś ważna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpętam piekło ? jakbym chciałą to zrobić to już dawno latałabym po Rosskach i próbowała otrzymać zwrot pieniędzy. Tylko dlatego, że własnie jest to tak mała kwota to jeszcze z tym nic nie zrobiłam i cały czas się waham. Uważam, że w tej sytuacji po prostu nie opłaca mi się "walczyć o swoje", ale co by był jakbym kupiła 2,3 czy 4 opakowania? Wtedy kwota byłaby już zupełnie inna. Do tego jest wiele innych osób, które robią tam zakupy i którym rabat zapewne również nie został naliczony :) uważam, że mimo wszystko powinno zwracać się na takie rzeczy uwagę i nie po to, aby "rozpętać piekło" tylko po to, aby firma mogła unikać takich sytuacji w przyszłości :)

      Usuń
    2. Zrozum kobieto, rabaty dodawane są do bazy przez informatyków, nie przez Panie siedzące w kasie, walcz o swoje 3 zeta:) walcz:)

      Usuń
    3. 3zł, jak 3zł ale dziewczyny pisały że one również zapłaciły za normalną cenę i frambuesa dobrze o tym wie, bo również miała okazję to czytać. Więc może warto sprawdzić wprowadzane produkty do bazy dwa razy, bo na kolejnej promocji może będzie ta sama sytuacja. Jeśli nikt się nie upomniał, to oni sami z tym może nic nie zrobią. A tu nawet nie chodzi o jakieś rozpętanie piekła.. Bez przesady. Każdy ma prawo zapytać dlaczego zostało tak naliczone a nie inaczej i żeby na przyszłość sugerowali się jedną ceną. ;)

      Usuń
    4. To zacznij kierować pytanie to obsługi klienta, a nie narzekać na Panią w kasie.

      Usuń
    5. Post nie dotyczył narzekania na Panią w kasie :) I dokładnie o to mi chodzi co napisała swiaturody. 3 zł to nie jest dużo, ale już przy 10, 20 czy 50 osobach zbiera się całkiem duża kwota. I tak jak również napisała ważne jest to, aby taka sytuacja nie miała miejsca w przyszłości, bo jak dla mnie każdy ma równe prawo i nie powinien zastanawiać się wchodząc do sklepu czy akurat w tym Rossmanie zostanie mu naliczony rabat czy nie :)
      Rozumiem, że pracujesz w Rossmanie bądź innym sklepie i jeżeli akurat ta część mojego postu Cię uraziła to oczywiście za to Przepraszam :)
      Miłego Dnia !

      Usuń
    6. Niestety rozczaruję Cię trochę, nie pracuję w rossmanie ani w innym sklepie, ale mam wiedzę na temat "wgrywania" do systemu rabatów promocyjnych w kasach sklepowych.Miłego dnia:)

      Usuń
    7. Oficjalne stanowisko Rosmanna:

      "Mam pytanie odnośnie:
      Wibo, bibułki matujące, 1 szt., nr.kat. 107241 6,79 zł
      Czy na ten towar powinien być naliczony przy kasie rabat 49% w obowiązującej promocji?"

      I odpowiedź z Rosmanna:

      "Szanowna Pani,

      dziękujemy za zainteresowanie naszą oferta promocyjna -49%.



      Uprzejmie informujemy, iż produkt który Pani wskazała nie nalicza się do promocji -49%.

      Informację na temat produktów zaliczanych do promocji -49% może Pani zweryfikować w naszej drogerii online http://www.rossmann.pl. Rabat naliczy się automatycznie, bądź po ''włożeniu'' produktów promocyjnych do koszyka i naciśnięciu przycisku ''przelicz''.



      W przypadku dodatkowych pytań, zapraszamy do kontaktu.



      Z wyrazami szacunku

      Paulina Wojceszek"



      Usuń
  11. Wibo, bibułki matujące, 1 szt., nr.kat. 107241 6,79 zł

    1 szt.
    6,79 zł

    Cena produktów:

    6,79 zł
    Rabaty:

    -3,33 zł
    Cena z rabatami:

    3,46 zł

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nic nie kupiłam, średnio z tymi bibułkami ale jak widać trzeba zwracać na wszystko uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  13. A co Ci babka w kasie winna? Uważasz że wbija cenę każdego produktu osobno i to ona dolicza rabaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałam, że jest mi winna tylko, że powinna zwrócić na to uwagę. Od razu zobaczyłam po jej reakcji, że ją samą coś zdziwiło i tylko dlatego zwróciłam szczególną uwagę na ten paragon :) Myślę, że ona jako sprzedawca powinna w 100% znać promocje obowiązujące w sklepie i wiedzieć, że powinien zostać na nie naliczony rabat :)
      Pozdrawiam !

      Usuń
    2. @dzika wózkowa, babka w kasie zapewne się dziwiła, dlaczego nie odjęło rabatu.

      Usuń
  14. współczuję, niby to nie majątek ale jednak zostałaś w pewien sposób oszukana, kiedyś używałam Rimmel Wake me up i lubiłam ten podkład jednak teraz używam wyłącznie azjatyckich kremów bb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, a powiedz mi skąd zamawiasz te kremy ? Jestem ich bardzo ciekawa :) Pisałaś coś o nich na blogu ?

      Usuń
  15. Jeśli nie masz po drodze, wyślij do nich wiadomość. Myślę, że za te 3zł więcej stracisz, jadąc tam, a tak też powinni zareagować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Powiem Ci szczerze, że sama nie wiedziałabym jak się zachować w takiej sytuacji i co zrobić, jakbym miała blisko to pewnie wróciłabym się, ale jak nie masz po drodze to chyba olałabym temat i rzeczą jaką zrobiłabym to byłoby napisanie maila do Rossmana z opisaniem sytuacji i prośba o ustosunkowanie się.

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, bo to niby tylko 3 złote, ale z drugiej strony takich osób może być o wiele więcej i co ważniejsze może się to przydarzyć w kolejnych akcjach :(

      Usuń
  17. Ja to zamiast bibułek używam normalnie chusteczek :D Również ładnie wchłaniają nadmiar sebum :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam produktów i dziwna sprawa z tymi bibułkami... Ja bym pewnie jednak olała...

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimo wszystko ja bym szła i się upomniała. Chociaż z drugiej strony.. masz racje, głupie 3zł, nie warto dla nich robić afery, ale jednak nie powinno być takiej sytuacji. Co to ma być, że jednym nabija rabat, a drugim nie. Z pewnością nie tylko Ty nie dostałaś rabatu, a inni nawet nie są tego świadomi że zamiast 3zł zapłacili 6zł. U mnie rabat jak widziałaś wbił się bez problemu, u wszystkich koleżanek co pytałam tak samo, więc może mieli jakiś błąd, ale to nie fair trochę, powinni posprawdzać wszystko dwa razy jak mają wbite. No cóż.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niby jest to 3 zł, ale z drugiej strony takich osób może być o wiele więcej. Dziwne, że nie mają wspólnej bazy. Trochę słabe jest wchodzić do sklepu i zastanawiać się czy tym razem zostanie mi nabity rabat czy może jednak nie ? Jakiś niesmak na pewno pozostaje, a ja raczej nie zwracam uwagi na paragony i nie lubię upominać się o takie rzeczy, więc bardzo się zdziwiłam jak taka sytuacja miała miejsce :( Wczoraj po zakupach już wszystko dokładnie sprawdziłam :)

      Usuń
  20. kurczę, nie wiem co Ci doradzić, a nie miałaś policzonego tego rabatu pod spodem, jako całość? Bo ja tak miałam właśnie na swoim paragonie (ale bibułek nie kupiłam).
    No r=to może napisz do nich reklamacje? Sama już nie wiem ;/ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, wczoraj też tak miałam jak kupowałam rzeczy do oczu. Tutaj jednak mam kompletnie oddzielnie te dwie rzeczy i ogólny rabat wynosi tylko tyle co za bazę :(

      Usuń
  21. Szanowna Pani,

    W celu rozpatrzenia sprawy nienaliczonego rabatu, prosimy o przysłanie scanu/zdjęcia paragonu. Jeżeli zwrot będzie podstawny, zwrócimy Pani różnicę w cenie na konto bankowe. Przepraszamy za wszelkie niedogodności.



    Z wyrazami szacunku

    Paulina Wojcieszek

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię ten podkład Wake me Up! Na lato jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Napisałaś do nich o wyjaśnienie sytuacji???

    OdpowiedzUsuń