21 mar 2016

Yankee Candle - Beach Flowers!

Jak widzicie dzisiaj przychodzę do Was z woskiem od Yankee Candle- Beach Flowers, który możemy dostać na stronie sklepu Goodies. Z tego co pamiętam był to mój pierwszy zakupiony wosk, więc jak się domyślacie miał być "spełnieniem marzeń". Jak wiadomo w blogosferze aż się roi od wszelkiego rodzaju kominków, świeczek i cudownie pachnących wosków, więc każda z nas w końcu ulega ;) Jako, że wcześniej mogła sobie tylko wyobrazić jak cudownie mogą one pachnieć to nasze plany wobec nich są na pewno dość wygórowane ;) Tak przynajmniej było u mnie ! W końcu same nie wiemy czego możemy się spodziewać, a każdy dookoła nas tylko się nimi zachwyca ! Nasze wyobrażenie nie może być wobec nich inne niż - " To na pewno jakiś CUD ! "- też tak miałyście? 
Czemu akurat zdecydowałam się na ten zapach? Oczywiście jak to kobieta pierwsze na co zwróciłam uwagę to nie to jaki jest a to jak się prezentuje :D I oto sprawiłam sobie przecudowny lawendowy wosk, z przepiękną etykietką w kwiaty i morskie rozgwiazdy! Brzmi cudownie? Tak też to wyglądało !


Na sam początek tradycyjnie szybciutko przedstawię Wam co do powiedzenia miał producent: 

"Pachnie jak wieniec, który zawiesza się na szyi turystów odwiedzających Honolulu. Uwodzi niespotykaną, doskonale dopracowaną kompozycją złożoną z nut lilii, tuberozy i hiacyntów. Rajskie płatki kwitnące tuż przy egzotycznej plaży, otulane objęciami rześkiego, snującego się nad oceanicznymi falami wiatru to synonim wieczornego spaceru po egzotycznej promenadzie. Albo najprostszy sposób na to, jak w jednej chwili przenieść się do tropikalnego raju – ciepłego, przyjaznego, kołyszącego rytmem miarowych uderzeń fal i pachnącego woskiem Beach Flowers."

No przecież ja już po pierwszym zdaniu tego opisu przepadłam i wiedziałam, że musi być mój ! I wiecie co.... pokazuje Wam go tak późno (bo naprawdę sporo już u mnie przeleżał), bo po tak długim czasie postanowiłam dać mu kolejną i ostatnią szansę ! Został mi taki skrawek jak widzicie na zdjęciu i mówię - spalę go wreszcie do końca, może tym razem będzie lepiej ! Niestety nie było :( Dla mnie zapach okazał się być rozczarowaniem ( ale tak to jest jak wyobrażamy sobie złote góry, prawda?) Wydawało mi się, że jestem fanką kwiatowych zapachów, tutaj ich jednak nie wyczuwam. Dla mnie jest zbyt mocny i duszący i według mnie nie ma w nim ani odrobiny słodyczy. Pali się, bo się pali, ale mnie on nie urzeka.  Jedyne co według mnie jest tutaj dużym plusem to jego trwałość ! Jest naprawdę bardzo długo wyczuwalny w pomieszczeniu i po takim czasie i mi zaczyna się on podobać  :) jak leży sobie tak spokojnie w kominku bez palenia to na prawdę jest bardzo ładny i idzie mi się do niego przyzwyczaić ;) U mnie może on pełnić swoje funkcje bez palenia, bo wtedy jest dla mnie chyba zbyt mocny :P 
Czy polecam? Czytałam o nim bardzo dużo opinii i wiem, że wiele dziewczyn go uwielbia! Dlatego myślę, że spokojnie powinnyście po niego sięgnąć :) Wiadomo, że każdy z nas czuje zapach zupełnie inaczej i wierze, że u Was spokojnie się on sprawdzi :) 
Do kupienia oczywiście na stronie GOODIES ! A dokładniej o TUTAJ , a jego cena to 8 zł  :) 

14 komentarzy:

  1. Ja ostatnio mam zastój jeśli chodzi YC. Nawet nie wiedziałam, że wypuścili taki wosk.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem fanką kwiatowych zapachów, ale także mocnych bo wszystkie pomieszczenia mam w domu duże . Myślę, że mnie bardziej by się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam takie zapachy
    Zapraszam do mnie : blogbeautymix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie moje nuty zapachowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dotąd nie skusiłam się na woski YC.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze powiedziane, że tak to jest jak wyobrażamy sobie złote góry :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Obawiam się, że jego intensywność byłaby dla mnie męcząca. Ostatnio jakoś nie ciągnie mnie do wosków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Matko, nie wiem jak ja się uchowalam, ale nigdy nie miałam żadnego wosku z Yankee ;) ale tak robicie mi chętkę, że w końcu się skuszę i kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda uroczo chociaż z moim nosem jak owczarek niemiecki w policji to pewnie bym padła od zapachu :D

    OdpowiedzUsuń