19 sty 2016

Krem na noc od Chantarelle :)


Dzisiejszy post pojawia się dość późno, ale nie mogłam sobie pozwolić na ominięcie chociaż minutki tego cudownego meczu! Uffff !! Mamy to ! Francja pokonana !  Jako, że pora mocno wieczorna to na pierwszy ogień poleci kremik na noc ! Tak troszeczkę tematycznie. Jutro i w czwartek spodziewajcie się kolejnych dwóch recenzji kosmetyków marki Chantarelle. Przed nami trzy recenzję, krem na dzień, na noc (tak jak już wspomniałam) oraz peeling. Ciekawe ? To ruszamy ! 



Na samiutki początek może króciutki wstęp. Czyli to o czym mówi nam producent. 
ROYAL GLOW CLINIC 
Revitalising Firm Night Cream
Rozświetlający, rewitalizujący krem na noc, wzmacniający elastyczność, poprawiający kontur, redukujący oznaki zmęczenia. Polecany szczególnie dla skóry bez blasku, zmęczonej, wiotkiej, z oznakami wyczerpania, wymagającej błyskawicznej regeneracji, idealny przed tzw. „wielkim wyjściem”. Wskazaniem do aplikacji jest cera zmęczona na skutek zaburzeń snu i nadmiernego tempa życia. Pozwala uzyskać efekt wygładzenia tekstury skóry, redukcji sieci zmarszczek i nierówności, doskonałego nawilżenia, rozświetlonego blasku i widocznego odmłodzenia. Zmniejsza wiotkość skóry, wzmacnia antyrodnikowe, przeciwstarzeniowe mechanizmy obronne.

I co najważniejsze czyli co drogocennego w sobie zawiera: 
Prolivin, Lactin, kwas hialuronowy 1MDa wielkocząsteczkowy, Hydro-Factor, hydrolizowane proteiny jedwabiu, witamina A, Emblica, ekstrakt z melona, ekstrakt z nagietka, ekstrakt z rumianku, masło Shea



Od samego początku chyba zachwycić może nas to piękne opakowanie. Jak dla mnie kremik już na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo ekskluzywny.  Buteleczka jest z matowego szkła, a wieczko grube i świetnej jakości. Kartonik dodatkowo był zawinięty w folijkę na której była naklejka od producenta ze składem, zastosowaniem itp. Bałam się, że po zdarciu jej nie znajdę już tych informacji, ale na szczęście producent pomyślał o tym! Dodatkowo w kartoniku mamy króciutką ulotkę. Jest na niej opisana cała linia z której posiadamy dany kosmetyk. Mnie bardzo to ucieszyło, bo raz na jakiś czas lubię sobie przypomnieć informacje z opakowania :) 
Dodatkowo krem posiada plastikową zawleczkę, którą ja w kosmetykach uwielbiam. Mam wtedy pewność, że podczas podróży krem jest bezpieczny i nie muszę się martwić, że może się rozlać, albo ubrudzić wieczko. 


Jak widzicie kremik ma lekko beżowy kolorek. Na zdjęciu myślę, że można również zauważyć, że jest gęsty. Dla mnie przeogromny plus ! Lekko maślana konsystencja jest zdecydowanie moją ulubioną. 
Zapach? 
CUDOWNY ! Jest delikatny, subtelny i według mnie bardzo kobiecy. Co najważniejsze bardzo długo utrzymuje się na skórze i nawet teraz po około godzinie od aplikacji ja cały czas go wyczuwam. Nie jest mocny i mnie na pewno ani troszeczkę nie drażni. 
Działanie ? 
Tutaj mogę się tylko zachwycać ! Co od razu mocno mnie zaskoczyło? Wchłanianie! Ten krem robi to dosłownie sekundkę po nałożeniu. Skóra za to dostaje świetnego nawilżenia. Momentalnie staje się elastyczniejsza i czuję, że krem zdecydowanie zrobił dla niej to co powinien. Co ważne jest bardzo lekki i nie zapycha porów. Nie podrażnia i nie uczula.. Ja stosuję go bez żadnych obaw. 
Od razu likwiduje suche skórki, których teraz podczas zimy i mrozów mamy zdecydowanie więcej. Ja jestem nim po prostu zachwycona i mam nadzieję, że nigdy się nie skończy, a mogłabym go nakładać i nakładać i nakładać, bo taki jest cudowny ! 
Jak na razie nie widzę ani jednej wady i myślę, że tak pozostanie ! 



Kremik możecie kupić na stronie producenta.
A dokładniej o tutaj: 
Jego cena jest dość wysoka, ale jak już mówiłam nie raz myślę, że raz na jakiś czas każda z nas może wydać na siebie trochę więcej :)) 

 https://www.chantarelle.pl

2 komentarze: