9 wrz 2015

Mój ostatni faworyt - Kallos - Banana !


Jak wiecie dawno, dawno nie było u mnie nic kosmetycznego :) Tak, więc dzisiaj przychodzę do Was z moim w sumie wakacyjnym ulubieńcem :) Nawet kolorki tej maski są takie letnie i przywodzą na myśl słońce, którego ostatnio mamy już tak mało... i mieć będziemy jeszcze mniej :( 
Mam nadzieję, że chociaż u Was pogoda jest lepsza ! U mnie na termometrze jedynie 15 stopni i dość deszczowo... 



Myślę, że maski Kallos zna każda z Was i może nie każda je miała, ale w blogosferze jest o nich naprawdę długo. Ja na tego banana czaiłam się dość sporo, wcześniej zawsze sięgałam po tą mleczną i teraz troszeczkę tego żałuje :) Co do ceny to oczywiście kosztowała w granicach 10-15 zł. Niesamowicie je za to uwielbiam ! Szkoda, że z ich dostępnością jest tak słano. Z drogerii są one tylko w Hebe, gdzie indziej można je dostać ? Internet oraz jakieś anonimowe drogerie  :) 
Zapach ? Mocno bananowy ! Może jest trochę sztuczny, ale przy tym zapachu myślę, że wszystkie kosmetyki dają taki posmak. Mi on kompletnie nie przeszkadza i nie drażni, jest słodki i bardzo intensywny , a co najważniejsze długo utrzymuje się na włosach ! U mnie rzadko się zdarza, że odżywki do włosów są tak intensywne i, że zapach się na nich utrzymuje :) 
Jak na razie ta maska na moich włosach sprawdza się najlepiej ze wszystkich, które testowałam ! Moje włosy są po niej o wiele lepiej nawilżone, maja śliczny połysk i co najważniejsze potrafi je ujarzmić ! Mocno zniwelowała puch z którym czasami musiałam się zmagać. Po 2 miesiącach stosowania jej widzę, że nie są one coraz bardziej wysuszone. Cały czas odkładam fryzjera i podcięcie końcówek, bo wiem, że już długo tego potrzebują, ale dzięki niej mogę to wciąż odwlekać ;) Mam nadzieję, że wreszcie się wybiorę ! :P Myślę ,nad mocnym cięciem, tak około 15-20 cm. Jako, że decyzja jest dość trudna, a zmiana drastyczna tak, więc ciągle się waham i waham....
Co do tego jak ją stosuje ? Nakładam zawsze pod prysznicem po umyciu włosów i trzymam około 2-3 minut. Czasami zdarza mi sie zostawić ja na dłużej i zrobić intensywniejszą kurację, aczkolwiek już po tym pierwszym czasie świetnie działa na moje włosy, wiec przez zwykłe, jeszcze wakacyjne lenistwo zazwyczaj sięgam po ten pierwszy środek ^^ Przed wizytą u fryzjera na pewno potrzymam ją około 3 razu po 15-20 minut :) 


Jak dla mnie jest to na razie najlepsza maska na włosach jaką miałam ! Do tego mega wydajna, ja to pudełeczko mam już około 2 miesięcy, a cały czas jest jego połowa :) Przy litrze za taką cenę nie ma się w ogóle co zastanawiać nad zakupem! Nawet jak u Was się nie sprawdzi, w co szczerze wątpię to zawsze można ją komuś sprezentować, bo jest naprawdę przeogromna ! :) 
Czy kupię ponownie ? Na pewno tak ! Jednak po skończeniu tego opakowania sięgnę po inną, żeby włoski się za bardzo nie przyzwyczaiły, albo będę stosować ją o wiele rzadziej :) Potem na pewno wrócę do niej regularnie :) 
Któraś z Was ją miała? 

24 komentarze:

  1. Widzę, że nie tylko moje serce podbił bananowy Kallos :D

    OdpowiedzUsuń
  2. koniecznie muszę kupić tą maskę :D zapach pewnie zwaliłby mnie z nóg :P

    OdpowiedzUsuń
  3. zamierzam ją wypróbować w najbliższym czasie, zdanie na temat tego wariantu są bardzo podzielone ale ja mam w planach wszystkie kallosy przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele słyszałam, a nigdy na dobrą sprawę nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie banan jest nr 1 wśród Kallosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytasz mi w myślach :D. Wczoraj dodałam post z wishlistą, na której jest ta maska. Muszę ją mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Też ją mam i bardzo fajnie sprawdza się na moich włosach ale aż takiego szału nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam ją i uwielbiam! Ulubiona jeśli chodzi o kallosy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam te maski ale bananowej jeszcze nie miałam :) jak się nie sprawdzi do włosów, zawsze można ją zużyć jako żel go golenia nóg :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej wersji jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ją lubię, ale chętnie wypróbuję też mleczną wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dużo o niej słyszałam. jak skończę swoją z L'Oreala, może się na nią skuszę, chociaż rozmiar przeraża :P :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Długo się zastanawiałam nad jej zakupem, w końcu kupiłam i nie żałuję :) moje włosy ją uwielbiają

    OdpowiedzUsuń
  14. Bananowej nie miałam, z chęcią bym wypróbowała. :) Moje włosy za ta lubię wersję Keratin :D
    Wysyłałam do Ciebie mejla wczoraj... doszedł? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest na mojej liście :) z pewnością ją wypróbuję :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepszy Kallos jak dla mnie. Żaden inny produkt nie sprawia na moich włosach takiej miękkości, delikatności. Poza tym, włosy naprawdę długo pachną bananami (co prawda sztucznymi, no cóż...nie można mieć wszystkiego).

    OdpowiedzUsuń
  17. Używałam ją i powiem no mi się dobrze sprawdzała ale juz nie używam :) a jej zapach to mmmmmmmm
    pinaxi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej jeszcze nie miałam, ale skończyłam moją z Kallosa i niedługo wybieram sie do hebe i chyba ją wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobra, Twoja opinia przesądziła o mojej decyzji :D kupię go! tyle dobrego juz czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna jest ta maska i ma piękny zapach :)

    lifeforbeautymoments.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Tej wersji nie miałam ale planuję kiedyś wypróbować, obecnie używam Blueberry i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam inne wersje kallosa i szału nie robimy. Po tak pozytywnej recenzji muszę koniecznie jej spróbować :)

    OdpowiedzUsuń