28 lut 2014

Marzec ! Czyli co zamierzam zmienić w swoim życiu :)

Już jutro na kalendarzu zobaczymy 1 marzec - za oknem już od dawna piękna wiosna . Czy to nie jest idealny czas na wprowadzenie zmian w swoim życiu?! Jak nie teraz to kiedy? ;) 
Niedługo, mam  nadzieję już na stałe zagości wiosna, potem nieubłaganie nadejdzie lato - marzec to ostatni dzwonek, żeby się na nie jak najlepiej przygotować. Bikini, piękne, zwiewne sukienki i zdrowa opalenizna -która z Was o tym nie marzy ?! 
Tak więc, postanowiłam wprowadzić kilka dość sporych zmian w swoim życiu: żywienie, ćwiczenia i pielęgnacja. Wiem, że będzie mi ciężko się ze wszystkiego wywiązać, dlatego też pisze Wam o tym tutaj :) Bo kto inny jak nie Wy wyda na mnie lepszy osąd :) A może któraś z Was będzie się chciała przyłączyć ? W grupie zawsze pracuje się lepiej i mamy większa mobilizację, żeby osiągnąć wymarzony efekt :)
Mam do Was jeszcze kilka próśb, ale o tym za chwilkę :)


ĆWICZENIA !
Ach, która to nie marzy o pięknym, wysportowanym ciele. Tak, żeby przechadzając się po plaży, każdy się na nas patrzył  i zazdrościł? Znajdzie się tutaj ktoś taki? 
Zrzucać wagi nie chcę - no może 3-4 kg , marzy mi się jednak lepsze wyrzeźbienie swojego ciała. Szczególnie chcę postawić na brzuch i pośladki. Ćwiczenia z MelB przynosiły efekt, ale było ich za mało. Poświęcałam im maks 30 minut dziennie, a jak wiece tłuszczyk zaczynamy spalać po 45 minutach.  
Na blogu jednej z dziewczyn znalazłam bardzo fajny program treningowy. Trwa on 70 dni i opiera się na ćwiczeniach z MelB (ale nie tylko) Ćwiczymy 6 razy w tygodniu , przechodzimy bodajże przez 3 faze.  Na każdy dzień tygodnia mamy inne ćwiczenia- dla mnie jest to świetnym rozwiązaniem, ponieważ bardzo szybko się nudzę jak wykonuje coś po raz setny ;) Jestem po jednym dniu i trening bardzo mi się podobał :) Nie wiem ile w tym wytrwam, ponieważ znam swój zapał do ćwiczeń, ale mam nadzieję, że tym razem dam radę ! 
Oczywiście, dla mnie najlepszą motywacją jest oglądanie zdjęć ! No tylko spójrzcie....



ŻYWIENIE ! 
Planuje zmienić moje żywienie i nie chodzi mi o wprowadzenie żadnej z diet :) Chciałabym po prostu odżywiać się zdrowiej, kilka rzeczy zupełnie wyrzucić z mojego jadłospisu, kilka nowych wprowadzić. Na pewno zrezygnuję z tłustych produktów, pszennych, dietę urozmaicę warzywami i to teraz na nich planuje opierać swoje żywienie. Chciałabym również spróbować 2-3 dni w tyg bezmięsne - nie wiem na ile będzie to miało przełożenie w rzeczywistości, bo obecnie sobie tego nie wyobrażam :P Niestety, ale typowy mięsożerca ze mnie :( 
Planuje również (o ile wezmę się za siebie) przeprowadzić dietę, która ma trwać maks 2 tyg - Grapefruitową. Nie będzie miała ona na celu zrzucenia wagi, tylko oczyszczenie organizmu :)
Chce zdrowiej gotować, bez mocnej przeróbki warzyw , bez smażenia :)
I tutaj moja pierwsza prośba do Was :)
Znacie może jakieś portale, blogi, które zajmują się zdrowym żywieniem i z których korzystacie ? :) Chciałabym poznać wiele nowych przepisów, składników, wiedzieć co powinnam, a co nie :) Liczę na Was ! :*


PIELĘGNACJA!
Moja pielęgnacja będzie dotyczyć głownie włosów :) Chciałabym je zregenerować do nadchodzącego lata :) Mają być gładkie, długie i grube.Wizytę u fryzjera i gruntowne skrócenie zniszczonych końcówek mam już za sobą :) Włosy od razu odżyły ! Marzy mi się stworzenie takiego włosowego kalendarzyka, który widziałam na niektórych Waszych blogach. Postaram się również wrócić do płukanki z kawy, która podczas ostatniego lata bardzo fajnie się sprawdzała :) 
I moja kolejna prośba do Was !
  Poszukuje blogów Włosomaniaczek, albo chociażby postów przedstawiających pielęgnacje np. tygodniowa, miesięczną włosów :) Chciałabym więcej o tym poczytać, dokształcić się i stworzyć mój własny włosowy plan :) Może czytacie i macie mi coś do polecenia ? :) Za wszystkie linki od Was będę bardzo, ale to bardzo wdzięczna ! :) 



A może któraś z Was również chciałaby coś zmienić w swoim życiu i przyłączyć się do mnie ? :) Nawet do jednego z punktów :) W grupie na pewno będzie nam raźniej niż w pojedynkę :) Jeśli są chętne to czekam na wiadomości od Was - razem damy radę, zrobić więcej ! :) 


26 lut 2014

Wybawiciel moich ust czyli Piling od Pat&Rub

Tego Pana chyba nikomu przedstawiać nie trzeba :) Każda z bloggerek zna go bardzo dobrze, czy może się mylę? Widziałam go na całej masie Waszych blogów - jego recenzje, bądź jako członka Waszych Wishlist :) Czy na mojej, po jego wypróbowaniu pojawiłby się ? No własnie .... o tym przekonacie się za chwilkę :) 


Piling do ust od Pat&Rub dostaniemy schowany w kartonikowym, różowym pudełeczku. Wszystko jest na nim bardzo dobrze opisane : jego skład, zastosowanie, opis całej serii oraz data zużycia. Po przeczytaniu dowiemy się, że składa się w 100% z naturalnych składników, nie zawiera sztucznych konserwantów, zapachów, barwników, składników pochodzących z ropy naftowej, siarczanów, silikonów, glikolu propylenowego oraz pegów. Oj po takim opisie na pewno nie mamy mu nic do zarzucenia, prawda ? :) 
Jak wiecie Polska firma Pat&Rub lubuje się w kosmetykach naturalnych - w serii pilingów znajdziemy jeszcze pomarańczowy i kawowy. Jak widzicie do mnie trafiła różyczka i to własnie ten zapach odpowiada mi najbardziej :) Różane kosmetyki UWIELBIAM ! 


Piling zamknięty jest w malutkim plastikowym słoiczku. O ile dobrze pamiętam to nie posiadał dodatkowego zabezpieczenia przy otwarciu (może się mylę?).  W środku znajdziemy 25 ml kosmetyku - plastik opakowania jest mega porządny i gruby - dopiero po sprawdzeniu przekonałam się, że nie jest szkłem :)
Design według mnie odpowiedni - lubię proste pojemniczki, beż żadnych udziwnień. 
Przezroczysty- super ! O wiele lepiej korzysta mi się z takich kosmetyków :) Uwielbiam oglądać te drobinki cukru przez ścianki słoiczka :)


Przyznam się Wam szczerze, że na samiutkim początku miałam nie mały problemy z używaniem go i wydłubaniem ze słoiczka! Drobinek nie da nałożyć się na jeden palec, nie przyklejają się - musimy je tak jakby chwycić dwoma paluszkami (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi, bo mi samej bardzo ciężko to wytłumaczyć :P )  Teraz jak jest już go o wiele mniej , i zrobił się "dołek" to łatwiej mi się go używa. Aczkolwiek, często się obsypuje - może któraś z Was ma na niego swój sprawdzony sposób ?! 
Piling pachnie OBŁĘDNIE ! Ja jestem zakochana w zapachu różanych kosmetyków i mogę go wąchać, i wąchać i wąchać! Prawdziwe róże - chemii nie czuć, bo w końcu w składzie jej nie znajdziemy :) Sama natura :) Przy używaniu oczywiście zapach jeszcze się nasila, niestety bardzo szybciutko się ulatnia i nie możemy się nim za długo cieszyć :(


Piling jak już wspomniałam, chwytam dwoma paluszkami i nakładam na usta - masuje kilka sekund. Połowa się obsypie, połowę zjadam :P  Jest tak słodziutki, że ciężko mu się oprzeć. Te z Was, które go mają na pewno wiedzą o co mi chodzi ;) Na spotkaniu bloggerek w czerwcu rozmawiałyśmy z Panią z Pat&Rub i powiedziała nam, że nic nam nie zaszkodzi i nie widzi żadnych przeciwwskazań, tak więc ... MOŻNA ! :D
Mocno wyczuwalne są w nim olejki nawilżające. Od razu po jego użyciu nasze usta stają się bardziej nawilżone i zdrowsze :) Suche skórki znikają, są ładnie rumiane i nie musimy się martwić przesuszeniami. Podczas tej zimy ten piling ratował je już nie raz i zapewne zrobi to jeszcze maaaaasę razy :) Wiem, że mogę na niego liczyć kiedy balsamy i pomadki nie dają sobie rady z mocnym wysuszeniem :) 
Na ustach tworzy taką delikatną, oleistą powłoczkę. Świetny efekt - gwarantowany.


Przyznam się szczerze, że przy działaniu nie mam mu nic, ale to nic do zarzucenia. Przy aplikacji czasami sprawia mi problemy, obsypuje się z palców zanim nałożę go na usta, albo sprawia problemy już przy próbie wydobycia go ze słoiczka. Jest to jednak mój pierwszy piling i wydaje mi się, że każdy sprawiałby taki sam problem, więc nic mu tutaj nie ujmuję :) Jest mega wydajny ! Nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek uda mi się go zużyć ! Niewielka ilość wystarczy na "naprawienie" naszych ust ;) 
Noi oczywiście to co jest największa przeszkodą, zapewne u każdej z Was to .... CENA ! Taki maluteńki słoiczek kosztuje 49 zł ! Obecnie jest w promocji i nabędziemy go za 41,65  - dla mnie i tak i tak jest to bardzo dużo ( dla większości z Was zapewne też) 
Tak, jest dobry, sprawdza się, ratuje moje usta, gdy tego potrzebują, ale czy na prawdę nie ma nic tańszego ? Myślę, że jego najlepszym zamiennikiem będzie piling zrobiony w domu. W internecie możemy znaleźć masę "przepisów" na takie cuda. Również postawimy na naturę, żadnych złośliwych substancji. Ja na pewno, gdy tylko ten się skończy to zrobię coś własnoręcznie, w końcu cudowny słoiczek już mam :) 


25 lut 2014

Wiosenne pazurki z charakterem :)

Po prawie miesiącu oczekiwania dotarły do mnie, wypatrzone u Puszki ćwieki z Ebay :) Cała karuzela zawiera malutkie kropeczki i większe łezki. Mam 5 cudownych neonowych kolorów. Od dawna marzyły mi się takie cuda. Malutkie urozmaicenie mani, a tak wiele zmienia :) Zapłaciłam za nie zawrotną cenę aż ...... 3 zł !! Przesyłka oczywiście za darmo :) Puszko, jeszcze raz dziękuje za link do sprzedawcy :* 
Na pewno zobaczycie jeszcze nie jeden mani z nimi w roli głównej :) 
U mnie na pazurkach wytrzymały 4 dni :) 
Kolor bazowy to "Essie mini under where?"




23 lut 2014

PK Podsumowanie tygodnia 14 :)

Dzisiaj szybko, samo podsumowanie i wzór na nowy tydzień. Przepraszam za jakość i długość posta- wynikają ze spraw prywatnych.










Wzór na nowy tydzień :)
http://www.pinterest.com/pin/279575089339359825/

http://www.pinterest.com/pin/224335625162756788/

http://www.pinterest.com/pin/208080445257116936/

http://www.pinterest.com/pin/225743000041757578/

http://www.pinterest.com/pin/69172544249507311/


22 lut 2014

Framix = 6x6x6 ! Part 4 :)

Dawno mnie nie było, oj dawno ! Wole nie myśleć ile w ciągu tych dwóch tygodni w blogosferze mnie ominęło :) Wyjazd zaliczam do jak najbardziej udanych ! Już za tydzień czeka mnie powrót do rzeczywistości  :( Oby ten semestr był jeszcze lepszy od poprzedniego ! :) Mam nadzieje, że i u Was już wszystko pozaliczane i powolutku do przodu :) Regenerujmy się na nowy semestr akademicki ! Dziś luźnie, czyli Framix- uzbierałam dla Was tyyyyyyle linków, że aż sama nie wiem od czego zacząć:D  Ale na początek, tradycyjnie zaczniemy od zdjęć..

6 zdjęć minionego tygodnia
1. Moje ostatnie pazurki :) Mięta, srebro i jasny róż, jak Wam się podoba? :) 
2. Ciaaaaacho - wszelkiego rodzaju szarlotki uwielbiam i ubóstwiam ! Jeszcze lody śmietankowe do tego ! Mniam, mniam ! 
3. Zima w górach :D Tak, tak ! Wszędzie zieleń i +10 :) 
4.Śnieg też się pojawia, ale tylko sztuczny i na stokach ....
5. Kawka , komputer i Wasze blogi - czyli malutki codzienny rytuał :) 
6. Po przetestowaniu kosmetyków z liczi musiałam aż się po nie wybrać i je skosztować ! Powiem szczerze, że jakoś mnie nie urzekło i nie zachwyciło :) Więcej męczenia się z obieraniem niż to warte :) 


6 godnych polecenia linków ! 
I w tym tygodniu mam tutaj przeogromny problem! Przez moją długą nieobecność tyle się tego nazbierało, że lepiej nie mówić :D Ale tak jak w tytule - dam Wam tylko 6 ! :D 

1.Na sam początek trochę organizacji tego z czym ja mam największy problem w swojej szafie. Moją odwieczną udręką są TOREBKI ! Za nic na świecie nie mam na nich miejsca :( Może i Wam przyda się taki malutki pomocnik u Aliny  :)
2. Super notka z 10 rzeczami, które zrobiłabym, gdybym nie miała sesji. U mnie już nieaktualne, bo sesja już dawno, dawno za mną, ale wiem, że niektóre z Was jeszcze walczą :)  Idealnie odzwierciedla moje potrzeby, gdy przede mną leży sterta książek i wizja całego dnia nauki :D A u Was jak jest ? :) 
3. Cała galeria po prostu mnie  ZAFASCYNOWAŁA ! Znajdziemy tutaj najpiękniejsze zdjęcia ślubne ! Chyba każda Panna Młoda o takich marzy :) Zapierają dech - warto zobaczyć ! :) 
4.Magda stworzyła dla nas naklejki na przyprawy ! :) Do wyboru mamy mnóstwo wzorów i kolorów - wystarczy podejść do pierwszej lepszej introligatorni i wydrukować ! :) Dla mnie są one po prostu idealne i nie ma szans, że nie przyozdobią moich przyprawników :)
5. Bloggerski kalendarzyk z wydarzeniami :) Bardzo fajnie na niego zerknąć i mieć go pod ręką :) 
6. Jeździcie samochodami, albo robi to ktoś z Waszych bliskich? Wejdźcie na TĄ stronę i przeczytajcie trochę o kartach ratowniczych do pojazdu ! Świetna i ważna inicjatywa. Szkoda, że jest tak słabo rozpropagowana. Dzięki niej podczas wypadku skrócicie czas pracy strażaków i służb ratunkowych !!!


6 rzeczy, z których ostatnio mogę być dumna ! 
1. Zamknęłam trzeci semestr studiów z przecudowną średnią ! 
2. Powoli docieram do tego, co chciałąbym robić w przyszłości :) 
3.Troszeczkę, wreszcie ogarnęłam Photoshopa ! :D 
4.Moje pierwsze zakupy z ebaya, już u mnie :D Przesyłka cała i prawie zdrowa :D 
5.Mam za sobą pozytywnie intensywny tydzień ! 
6. Jestem pełna energi i już nie mogę się doczekać nowego semestru !!! :)  


19 lut 2014

DelaWell - Olejek do masażu !

Ostatni z czerwonej linii kosmetyków od DelaWell, który testowałam i chciałabym Wam przybliżyć to zmysłowy olejek do masażu ! :) Wydaje mi się, że olejki do masażu do kosmetyki, które nie goszczą u każdego, na kosmetycznej półce. Moim zdaniem należą do troszeczkę specjalistycznej grupy i nie kupujemy ich od tak sobie  :) Ja obecnie posiadam dwa - jeden to olejek kwiatowy, który otrzymałam w prezencie, a drugi to właśnie ten od DelaWell. Nad kosmetykami tego typu nigdy się nie zastanawiałam i nie zatrzymywałam przy półce w drogerii gdy je zobaczyłam. Oczywiście tak jak chyba wszyscy KOCHAM masaż ! Mogłabym leżeć godzinami i się tak relaksować. Sprawa trochę się komplikuje jak to ja mam go robić, ale co tam - specjalistą oczywiście nie jestem, ale raz na jakiś czas można ! 

Co dobroczynnego i najlepszego znajdziemy w tym olejku? 
Olej migdałowy - zawiera witaminy A i E, dużo Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych - odgrywa dużą rolę w utrzymaniu jej prawidłowej wilgotności skóry. Wpływa łagodząco na podrażnienia i suchość skóry.
Olej winogronowy - natłuszcza i wygładza skórę. Działa przeciwrodnikowo. Hamuje proces starzenia skóry. 
Olejek rozmarynowy - działa antyseptycznie, bakteriobójczo i grzybobójczo. Skutecznie ujędrnia skórę.
  Olej z wiesiołka - przywraca skórze równowagę kwasowo-wodno-lipidową. 

Tak samo jak w przypadku Scrubu i Maski postanowiłam przeanalizować skład w programie i nie znalazłam w nim nic złego ! Sama natura i olejki - na samym końcu substancje perfumujące :) 
Jak widzicie ten olejek zamknięty jest w plastikowej, zakręcanej buteleczce. Plastik tak samo jak w przypadku poprzednich kosmetyków jest twardy i gruby. Nie musimy się obawiać, że coś nam pęknie. Zakrętka mocno się trzyma i myślę, że nie powinniśmy się obawiać, że olejek sam się nam odkręci. Jedyne co może nam sprawić trudność to operowanie nią, gdy nasze ręce są w olejku. Możemy mieć wtedy nie mały problem z zakręceniem bądź odkręceniem - myślę, że opakowanie na klik lepiej by tutaj zdało egzamin :) 
Otwór, którym wylatuje olejek jest akurat. Nie musimy się obawiać, że wylejemy go za dużo, ani męczyć z wydobyciem kosmetyku.

Na początek troszeczkę rozczarował mnie zapach, ponieważ miałam wrażenie, że za mocno czuć w nim typowy zapach dla większości olejków. Ku mojej radości po rozsmarowaniu go na skórze czujemy ten cudowny słodki i owocowy zapach, który jest bardzo charakterystyczny dla całej czerwonej linii od DelaWell :) Jak już pisałam Wam wcześniej jestem nim oczarowana i chyba powoli zaczyna mnie od siebie uzależniać. Miłośniczki owocowych zapachów na pewno pokochacie go tak samo jak ja ! 

Oczywiście jak to z olejkami bywa są mega wydajne ! Same zresztą wiecie jak używacie ich na swoje włosy, albo do pielęgnacji skóry.  Tak samo jest z tymi do masażu - już niewielka ilość nas zadowoli, a ubytek po jednej aplikacji jest prawie, że niezauważalny:) 
Kolejnym atutem jest ich wielofunkcyjność - mimo, że na opakowaniu widnieje napis "olejek do masażu", to wiem, że mogę go wykorzystać do wielu innych rzeczy :)  
Idealny do nawilżenia ciała - pozostawia bardzo delikatny przyjemny filtr. Dosłownie kilka kropel wystarczy mi do nasmarowania całego ciała. Nie musimy się bać, że będziemy się kleić, albo będziemy zostawiać tłuste plamy ! Dobrze trzyma się skóry i czuje, że jest ona nawilżona i elastyczniejsza. Zostawia po sobie podobny efekt jak to było w przypadku użycia Scrubu z tej serii. Jego kolejnym zastosowaniem jest dolanie go do kąpieli ! Jeśli nie chcecie, bądź nie macie czasu, żeby się balsamować po kąpieli to dolanie jego kilku kropel do wody będzie cudownym rozwiązaniem :) Oczywiście ciepło wody tylko spotęguje ten cudowny i słodki zapach :)  
Przyznam Wam się szczerze, że zastanawia mnie również wypróbowanie go na włosach. Mimo tego, że zawiera elementy perfumujące to ma w swoim składzie drogocenny olejek migdałowy i awokado, który na moich wyoskoporowych włosach sprawdziłby się zapewne świetnie ! Ta opcja coraz bardziej mnie kusi i chyba przetestuję, na sam początek chodź na kawałku moich włosów - w końcu nie ma tam nic co powinno im zaszkodzić, a ta mieszanka jest bombą witaminową ! :) 
Do masażu sprawdza się świetnie ! Podoba mi się to, że zostawia na skórze ten delikatny filtr i, że nie mamy co się bać o tłuste plamy. Wchłania się dość szybko, ale pozostawia na skórze tą delikatną warstewkę, która świetnie uelastycznia i nawilża Naszą skórę, a przy masażu zmniejsza opór :) Nie klei się ! Co przynajmniej dla mnie jest bardzo ważne. Mój poprzedni olejek był dość mocno perfumowany, a cała buteleczka zaraz zrobiła się tłusta i był problem z przechowywaniem go. Tutaj na szczęście nie muszę się z tym zmagać. Zapach tak jak już mówiłam jest subtelny i słodki - wyczucie w nim chemii jest niemożliwe ! A buteleczka cała i zdrowa- żadnych tłustych plam, a jak już ją delikatnie pobrudzimy to nie mamy problemu z umyciem jej :) 
Za 120 ml produktu zapłacimy 26 zł, czy jest to dużo? Według mnie nie. Uważam, że jest to produkt specjalistyczny,  do tego ma bardzo bogaty skład, a jak wiecie olejki (przynajmniej u mnie tak to wygląda) należą do grupy najwydajniejszych kosmetyków. Do tego jego działanie - poza masażem możemy nasmarować nim ciało, albo dolać kilka kropel do kąpieli. Różnorodne olejki to chyba najlepsze co znajduje się w mojej łazience ! Są uniwersalne i niezawodne :) 

Olejek do masażu <---- Tutaj możecie go sobie sprawić, albo poczytać o nim trochę więcej

Zapraszam Wam również na stronę procudenta. :)

9 lut 2014

PK podsumowanie tygodnia 13 ! :)


Ten weekend jest dla mnie troszeczkę szalony i mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam w podsumowaniu, ale musiałam się szybciutko ruszać z napisaniem tego posta. Jutro wyjeżdżam tak, więc zaraz muszę lecieć się pakować, a Paznokciowy Klub przecież nie poczeka :D  Panterkami jestem oczarowana i przyznam się szczerze, że nie spodziewałam się, że tak ładnie nam to wyjdzie ! Każda praca jest prześliczna i bardzo pomysłowa :) Tyle ile nas, tyle różnorodnych pomysłów :) 
Prace zmalowało 13 dziewczyn !  :) 


















W tym tygodniu jak wszystkie wiecie w kalendarzu czeka na nas pewne święto. Przez jednych bojkotowane, przez drugich celebrowane :) A jak to jest u Was? 
Jako, że wszędzie dookoła widzimy masę serduszek i amorków myślę, że to właśnie one powinny wylądować u nas na pazurkach w tym tygodniu :) Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie :) Oczywiście wszystko pozostawiam Waszej inwencji twórczej - ma być po prostu WALENTYNKOWO ! 
Mam również małą prośbę i z góry Przepraszam, ale ten tydzień nie będzie tygodniowy tylko aż dwu. Jako, że jak już wiecie, jutro wyjeżdżam na ponad tydzień i zdecydowanie odpoczywam od blogosfery to nie dam rady zrobić podsumowania w przyszłą niedzielę ... Tak więc, na wrzucenie Waszych pomysłów i zmalowanie serduszek macie aż dwa tygodnie  :) 
Zatem - DO DZIEŁA ! 
Oczywiście, tradycyjnie wrzucam Wam kilka inspiracji :) 

A na sam początek tutek jak zmalować serduszka: 
http://www.pinterest.com/pin/285415695106712084/

http://www.pinterest.com/pin/552253973027530191/

http://www.pinterest.com/pin/547398529680227251/

http://www.pinterest.com/pin/267119821621330937/

http://www.pinterest.com/pin/469641067363425244/

http://www.pinterest.com/pin/564849978235497315/


http://www.pinterest.com/pin/115052965454273198/