25 sie 2014

Batiste - mój wybawiciel !


 Tego pana chyba nikomu przedstawiać już nie trzeba. Ja sama suche szampony poznałam dzięki Waszym blogom  i blogosferze. Wcześniej nie miałam nawet pojęcia, że coś takiego istnieje !
Od razu skutecznie mnie zachęciłyście i mimo tego, że z zakupem zwlekałam dość długo, bo jednak obawiałam się działania tego cacka to wreszcie wpadł on do mojego koszyczka :)
Jak wiecie rodzai BATISTE jest wiele, stanęłam przed półką w Hebe i nie wiedziałam na który się zdecydować, wahałam się miedzy tym, wiśniowym i tym do włosów brązowych.  Czemu akurat zdecydowałam się na wersje TROPICAL? To właśnie ją najczęściej widziałam u Was na blogach, więc na samym początku chciałam postawić na "klasykę" . Stwierdziłam, że na eksperymentowanie z innymi zapachami przyjdzie jeszcze pora ;)
Od razu zwrócimy uwagę na mocny bardzo rześki i owocowy zapach. Mi on zdecydowanie przypadł do gustu i nie sprawiał żadnego problemu w użytkowaniu. Utrzymuje się on na włosach, ale jest bardzo delikatny i subtelny.
Na pewno każda z Was ma takie dni kiedy mówi sobie "Dobra, to głowę umyje rano i tak przecież będę siedziała pół dnia w domu" albo "No to kładę się do łóżka i tak już dzisiaj nigdzie nie wyjdę" po czym dzwoni telefon z : "Może pójdziemy do kina" "Co robisz, masz czas wyjść na spacer?" I ZONK - przecież umycie głowy, wysuszenie moich włosów i ogarnięcie ich do stanu "mogę pokazać się ludziom" zajmie mi co najmniej godzinę. I właśnie w takich awaryjnych sytuacjach świetnie sprawdzają się suche szampony ;) Z pomocą przychodzi nam Batiste . Użycie go zajmie nam dosłownie 2 minuty (i to maksymalnie!) Rozczesujemy włosy, psikamy - pojawi się biały nalot , przeczesujemy je i gotowe ! Fryzura niczym prosto spod suszarki gotowa !
I uwierzcie mi, że planowałam zrobić serie zdjęć przed i po, ale jakimś dziwnym trafem mój BATISTE skończył się wcześniej niż powinien,a nikt z domowników nie chce się do tego przyznać, choć jestem 100%pewna , że ktoś w tym maczał palce :D


Gdy mój przyjemniaczek się skończył postanowiłam sięgnąć po tańszy zamiennik ISANE. Jako, że akurat potrzebowałam czegoś pod namiot, a u siebie w mieście niestety, ale nie mam Hebe byłam zmuszona ją kupić. Niestety, ale bardzo się rozczarowałam  :( Użyłam jej od tamtego czasu dosłownie dwa razy i nawet w połowie nie dała mi takiego działania jakie miałam po użyciu BATISTE. Jakoś zużyję ją do końca, może wypsikanie połowy opakowania coś da :D  I wybiorę się do Hebe po "oryginał". Teraz planuje kupić ten do włosów brązowych :) Może nie będzie on zostawiał białego nalotu. 
Ostatnio były one nawet w Biedronce po 10 zł ! I mega żałuje, że nie udało mi się żadnego kupić :( Oby jeszcze się pojawiły. 


Za swój dałam bodajże 16 zł i tak jak już wspomniałam kupiłam go w HEBE. 
Myślę, że jest to produkt, który zawsze powinnyśmy mieć u siebie w kosmetyczce w razie takich niespodziewanych akcji i problemów :) Na pewno nas uratuje jeśli przed wyjściem nasza fryzura będzie potrzebowała mycia ! :) Co najważniejsze efekt jest długotrwały, nie musimy się obawiać , że po godzinie znów będziemy mieć problem z przyklapniętymi i przetłuszczonymi włosami :) Spokojnie możemy szaleć i nie przejmować się tym co mamy na głowie ! :) 





45 komentarzy:

  1. Przydaje się czasem, najbardziej lubię wersje cherry:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami go używam ale u mnie sprawdza się tylko ta wersja do ciemnych włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupiłam go w Biedronce i od tego czasu użyłam aż dwa razy... Ja jednak bez mycia włosów obejść się nie potrafię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez mycia też nie :) W kryzysowych sytuacjach jest jednak niezastąpiony :)

      Usuń
  4. miałam i polecam, teraz mam wersję klasyczną.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja niestety nie przepadam za nimi :(

    OdpowiedzUsuń
  6. mam w wersji Cherry i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam, ale chyba się rozejrzę :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam go :) wybawiciel to dobre określenie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tą wersję zapachową, ale mi się nie podoba, bo jest za słodki i wyczuwam tam kokosy, a ja nie lubię takich zapachów :P Następnym razem skuszę się na wiśnię, albo inną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie kokosów nienawidzę, a tutaj ich w ogóle nie czuje :D Ja własnie teraz chyba będę polować na wisienkę :)

      Usuń
  10. Suchy szampon to dobry przyjaciel każdej kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię suche szampony tej marki, uważam je za najlepsze w sumie z tych wszystkich co miałam. Moją ulubioną wersją ostatnio jest Blush, lubię też tą Tropical i Wild w opakowaniu w panterkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiam się nad Wild :) Co ona ma w sobie takiego ?

      Usuń
  12. Miałam kiedyś suchy szampon z Sayosa i również był bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam :-) Od czasu do czasu jest niezastąpiony :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam jakiś czas temu szampon suchy z oriflame ale nie przypadł mi do gustu i zraził mnie do nich. Chyba pora spróbować czegoś innego

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo go lubię, jednak staram się jak najrzadziej używać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Używałam innej firmy i to nie dla mnie :D
    Chociaż pewnie jak będę miała okazje to spróbuje raz jeszcze i może się przekonam :)
    Ale fajnie, że tak się sprawdził u Ciebie :)
    Koniecznie musisz lecieć do Hebe :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, ze tak Ci podpasowal :) Ja jeszcze nigdy nie uzywalam suchego szamponu, ale rowniez dzieki blogosferze sie o nich dowiedzialam, podpowiedzialam Siostrze i od tamtego czasu zawsze ma jakis w pogotowiu ;) Niestety tutaj Batiste jest ciezko dostepny i polowe wersji, ktore znam z blogow nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Aktualnie mam go w wersji Tropical, ale używałam też Cherry, Floral i Volume - z tej ostatniej byłam najbardziej zadowolona, pięknie dodawała objętości i nie pozostawiała białego pyłku :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze a ja jak miałam okazję zakupić go w Biedronce to stwierdziłam, że po co mi on. A tu bardzo skutecznie zachęciłaś mnie do jego zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię :) Akurat obecnie używam wersji Tropical :)

    OdpowiedzUsuń
  21. lubie go, mam wersje fresh, zrobilam sobie jej zapas w biedronce :) psikam nim wlosy 3 dnia po myciu jak juz sa troche nieswieze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. haha jakbym słyszała swoje myśli z tym myciem włosów;) dziś tak miałam- ee na noc nie będę myła,bo się powyginają we wszystkie strony,ale jutro mam cały dzień:P

    OdpowiedzUsuń
  23. jakoś nie przekonują mnie suche szampony...

    OdpowiedzUsuń
  24. ja również go uwielbiam ;) moim pierwszym suchym szamponem również jest batiste tropical ;) ale w kolejce czeka flower ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze nigdy nie mialam zadnego szamponu batiste: )

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja szampony tej firmy stosuje od jakiegoś roku i jestem zadowolona,Isane też miałam i tak jak piszesz nie zrobiła jakiegoś mega wrażenia na mnie ...

    OdpowiedzUsuń
  27. A na mnie działa średniawo, nie wiem czemu :((

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam wersję Fresh zapachowa i o wiele bardziej mi się podoba niż tropical :) ale jakiejś super poprawy stanu włosów po jego stosowaniu nie widzę, raz jak popsikalam i myślałam ze jest w porządku to chłopak się mnie spytał kiedy mylam głowę i czemu chodzę z brudną :D

    OdpowiedzUsuń
  29. popieram Cię ;) w sytuacjach kryzysowych jest idealny !! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię te szampony! ;)) .

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie przepadam za uczuciem, które pozostawia suchy szampon. Miałam właśnie tę wersję tropical i również mnie nie przekonała, zdecydowanie wolę po prostu umyć włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ostatnio rzadziej sięgam po suchy szampon, ale faktycznie przydaje się w awaryjnych sytuacjach. Jeśli już mam użyć jakiegoś to najbardziej lubię Batiste. Miałam wersję Tropical oraz tę nadającą objętości, teraz mam Wild ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. ostatno właśnie mi się skończył suchy szampon z tej fimy (ale ten różowy) i u mnie się dobrze się sprawdzał:)

    OdpowiedzUsuń
  34. mam ten w panterkę i jestem z niego zadowolona ale użyłam go dopiero ze 2 razy hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Też go używam, ale jako następny planuje zakup do ciemniejszych włosów.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie miałam jeszcze okazji używać suchych szamponów do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Suchy szampon ratuje mnie w sytuacji gdy rano zbyt długo w łóżku kwitnę :P a głowę miałam umyć :))
    Spisuje się świetnie, błyskawicznie działa i sprawia, że włosy przez 10 h są "świeże" i wyglądają korzystniej niż od razu po przebudzeniu :)

    OdpowiedzUsuń