14 lip 2014

Wyzwanie blogowe dzień 1 :))


Przed chwilką przeglądając Wasze blogi trafiłam na bardzo fajne wyzwanie zorganizowane przez SenMai. Jako, że trwa tylko 5 dni, a ja akurat mam wolne postanowiłam wziąć w nim udział :) Mam nadzieję, że uda mi się z niego wywiązać, a Was moi kochani czytelnicy nie zanudzić ! Będzie ono troszeczkę o prywacie, ale o tym już za chwilkę.... 
Może kogoś z Was zainteresuje o co tak dokładnie chodzi. Mamy 5 dni, 5 wyzwań i 5 postów.  Zapraszam Was również do poczytania o nim o TUTAJ i do przyłączania się do zabawy ! Obym dała radę być tutaj z Wami codziennie z nowym tematycznym postem :)  Obawiam się dnia piątego, czyli opisania mojego dnia, nie mam pojęcia czy w ogóle Was to zainteresuje i czy dam radę coś tam wymyślić , ale na razie nie martwmy się co będzie za cztery dni - przed nami dzień PIERWSZY ! 



HISTORIA NAZWY MEGO BLOGA

Niektóre z Was wiedzą, że przed tym blogiem miałam inną stronę - więcej tam było kulinarii, a blog znajdował (i w sumie dalej się znajduje) pod adresem frambuesa4.  Z czasem jak było mnie coraz więcej w blogosferze i odkryłam blogi kosmetyczne postanowiłam założyć nową stronę i cichutko marzyć, że mimo rozpoczynających się wtedy studiów dam radę prowadzić aż dwie strony. Czas pokazał, że w pierwszej tematyce raczej się nie sprawdzam, szybko mi się to znudziło, zdecydowanie wolę pisać o kosmetykach i swojej codzienności.  
Czemu FRAMBUESA ? Nie miałam kompletnie pomysłu na nazwę, nie chciałam wchodzić do blogosfery podpisana z imienia i nazwiska. Jako, że jestem fanatyczką pewnych owoców, a profil zakładałam akurat podczas lata, gdy w moim ogródku był ich wysyp to wybór padł na .... 
MALINA 
Tak, tak - dla tych co nie wiedzieli jestem po prostu hiszpańską MALINĄ ! :))
Beauty jak zapewne się domyślacie ma nam przybliżyć tematykę bloga i tak oto powstał....
FRAMBUESA-BEAUTY.BLOGSPOT.COM 
I malutkie przypomnienie jak to kiedyś wyglądała moja strona.....





28 komentarzy:

  1. oo, ciekawe, nie wiedziałam, że to malinka :))

    OdpowiedzUsuń
  2. ciągnęło mnie do hiszpańskiego, a nie wiedziałam, że twój nick to malina... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak samo ! Już nawet się go ucze od października :))

      Usuń
  3. To teraz już wiem jak po hiszpańsku jest malina - dzięki. :D
    Chciałam wziąć udział w tym wyzwaniu, ale tematy wydawały mi się takie trochę "Nudne" i wiem, że mi nie wyszłoby to dobrze. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie ma za co :D
      Ja własnie tez się obawiam trochę niektórych dni .... no ale cóż spróbowałam - zobaczymy jak to wyjdzie :))

      Usuń
  4. Fajne sprawa z tym blogowym wyzwaniem. Każda nazwa wyjątkowa na swój sposób i każda ma jakąś interesująca historię :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne wyzwanie..ja nie dałabym rady ze względu na brak czasu..ale cieszę się,że Ci się udało..malinki również lubię..choć za dzieciaka dorabiałam sobie na zbieraniu ich i szczerze nienawidziłam ale już mi przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj one są takie pyszne, że nie da się ich nienawidzic !! :))

      Usuń
  6. Wyzwanie bardzo fajne ;) najbardziej czekam na dzień 4 ^^ Sama wzięłabym udział ale ostatnio mam małe zamieszanie i nie miałabym czasu pisać codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam nadzieję, ze dam radę pisać codziennie :) Jak na razie daw dni za mną , już jutro połowa, więc może będzie dobrze:P

      Usuń
  7. serio oznacza to malina?:D wooooow :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję kreatywności :) Ja z nazwami mam zawsze problem i głowię się kilka dni, jak nie dłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super pomysł na nazwę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się to wyzwanie :) Ja nie jestem pewna jak powstała nazwa bloga, ale to musiał być dość koślawy tok myślenia :D Ale rogacza pokochałam prawie tak mocno jak moje porzucone niegdyś dziecko - Pączka Beznadziejnego :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noi najważniejsze to kochać ! Nazwa nie ma znaczenia :D

      Usuń
  11. a ja sie zastanawiałam skąd Twoja nazwa się wzięła :D ja może podejme się dnia 5 :))

    OdpowiedzUsuń
  12. No patrz, a ja się uczę hiszpańskiego od dwóch lat i się nie skapnęłam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja ucze się od roku i owoców jeszcze nie poznałąm :D

      Usuń
  13. Pomyslowo, nie mialam o tym pojecia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak pojadę do Hiszpanii to chociaż z głodu nie padnę żywiąc się ciągle malinami, bo innych słów nie znam ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawa historia, a że z językiem hiszpańskim nic wspólnego nie miałam to teraz chociaż będę o jedno słowno do przodu z tego języka:D

    OdpowiedzUsuń