2 kwi 2014

Kulturalne Podsumowanie Marca :)

Zaginęłam ! Na blogu nie było mnie strasznie, ale to strasznie (jak na mnie) długo ! Wszystkiemu zapewne winna jest pogoda- przy takim słoneczku nawet nie chce mi się włączać komputera i siedzieć w sieci :) Wolę ten czas spędzać jak najaktywniej i korzystać z każdego promyczka, które daje nam słońce :) Wasze blogi również zaniedbałam za co bardzo, ale to bardzo Was przepraszam - dzisiaj wracam! Nie wiem jednak na jak długo- pogoda aż krzyczy, żeby wyłączyć ten komputer i pójść na rolki, rower czy najzwyklejszy spacer :) 
Dzisiaj podsumowanie Marca w którym ( przynajmniej u mnie) raczej za dużo się nie wydarzyło, ale o tym za chwilkę :) 

OBEJRZANE FILMY!
Jak zapewne wiecie ten oto film był nominowany do Oscara w tym roku. Jak dla mnie średni- widoki i efekty oczywiście są mega ! Ale sama fabuła mało do mnie przemówiła. Dodatkowo po obejrzeniu tego filmu jeszcze bardziej zaczęłam bać się.... kosmosu!! Ta bezkresna przestrzeń jest dla mnie przerażająca :D 

Poza tym filmem oglądałam jeszcze jeden, którego tytułu za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć i strasznie nad tym ubolewam, bo sam film strasznie mi się podobał ! Mam nadzieję, że jakimś cudem uda mi się zlokalizować jego tytuł... a może Wy mi pomożecie? Film był o murzynach w Ameryce, czasie kiedy byli wykorzystywani przez białych i sprzedawani do pracy w ich gospodarstwach. Opowiada o bohaterze, którego wolność została zatracona.  Ktoś, coś ? :( 


PRZECZYTANE KSIĄŻKI! 
Tylko dwie i dwie o żywieniu :) 
O jednej już Wam pisałam o TUTAJ "Jeść, aby schudnąć" - Miechel Montignac 
Druga to "Ekologia ciała" Donna Gates, Linda Schatz  -> o niej prawdopodobnie pojawi się oddzielna notka, więc na razie nie będę nic pisać :)

ĆWICZENIA! 
I w tej części chociaż mogę być z siebie dumna :) Wreszcie wzięłam się za siebie i zaczęłam ćwiczyć- w tym miesiącu dużo, by wymieniać, ale po podsumowaniu wyszło mi, że na ćwiczenia (siłownia, fitness, bieganie, rolki) poświęciłam około : 19 godzin czyli 5 razy więcej niż ostatnio ! :) i jestem z siebie mega, mega dumna ! :)



Z życia blogowego... 
Jest Was 497, czyli aż o 11 więcej :*
Mamy 49,275 ,czyli ten miesiąc był rekordowy i wyświetliłyście mnie aż  7 664 razy ! DZIĘKUJE :*
Napisałam 17 postów !  

Najchętniej czytany przez Was post marca to : 
I bardzo dobrze ! DOŁĄCZAJCIE ! :) 

Na sam koniec tylko wspomnę dla uczestniczek Paznokciowego Klubu, że ze względu na moją nieobecność ten tydzień się przedłuży - dalej malujemy Straw Nails - Do dzieła ! :)

24 komentarze:

  1. Bardzo podobał mi się film Grawitacja, piękne widoki i klimat, dość dużo emocji jak dla mnie :) Muszę go kiedyś znów obejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam. Dla mnie kosmicznym hitem jest serial Star Crossed ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z ćwiczeń wybrałam przysiady i orbitreka :) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. grawitacja - mam ochotę obejrzeć ale dopiero jak skończę nadrabiać filmy z ojej listy 'do obejrzenia' :)

    OdpowiedzUsuń
  5. och, u mnie z ćwiczeniami to marnie. Przez pracę jestem tak zmęczona, że jedyne o czym marze to to by iść spać xD ale nie ma co, znajdę czas choćby te pół godziny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o mnie i moje kulturalne podsumowanie miesiąca, to głównie czytałam książki. Przeczytałam ich kilka, najczęściej czytałam w drodze - w autobusie, na tablecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję tylu godzin spędzonych aktywnie! U mnie królują przede wszystkim spacery :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten film to może "Django"? :)
    Hehe też zaczęłam więcej ćwiczyć, to pewnie wpływ nadchodzącej wiosny :) Do zajęć taneczno-fitnessowych na które regularnie chodzę dołożyłam codzienne ćwiczenia na brzuch i rozciąganie, na razie jestem dzielna, obym wytrwała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja muszę się zabrać za ćwiczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam ostatnio Grawitację świetny film i bardzo podoba mi się ścieżka dźwiękowa :)
    Gratuluje też takiej aktywności :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapomniany tytuł- może "Django"? :)
    Gratuluję takiej wytrwałości w ćwiczeniach! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam na Grawitacji w kinie, podobała mi się bo nigdy wcześniej nic takiego nie było, no i całkiem lubię Sandrę, a film nie tyle co był nominowany do Oscarów co zdobył ich nawet chyba całkiem sporo :D

    Jak wszyscy podpowiadają że Django to ja rzucę jeszcze jeden film o niewoli a mianowicie "Zniewolony" ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak !! Proszę bardzo jakiego mam tutaj filmowego znawcę :D Normalne należy Ci się za to Oskar, że po moich tłumaczeniach doszłaś do tego o jaki film mi chodzi ! :D Zniewolony to to czego szukałam ! :*

      Usuń
    2. Hahaha no nieskromnie się powiem, że tematyka filmowa nie jest mi obca :D
      Cieszę się, że pomogłam :)

      Usuń
    3. Mi właśnie w sumie też nie jest ale często zdarza mi się albo zasypiać na filmach, albo właśnie zapominać tytuły dlatego wszystko musze skrupulatnie odznaczać na swoim koncie na filmwebie bo jak tego nie zrobie to nie ma szans, że za tydzeiń będę pamiętała co oglądałam :D

      Usuń
  13. Film GRAWITACJA też mam w planach obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też oglądałam w minionym miesiącu Grawitację i faktycznie obrazy robią wrażenie, ale chyba jednak się trochę wynudziłam mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam, ale szału nie zrobił. Rzekłabym, nudny film z wątłą fabułką.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje straw nails już gotowe, dziś wrzucam na bloga :) Przynajmniej wyrobiłam się z terminem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie wszystko leży i kwiczy... :-( Gratuluję statystyk i dołączam do grona stałych czytelników :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. gratuluję takich statystyk przy 17 postach ;) też ostatnio nie mam czasu na blogowanie, ani ochoty na włączanie komputera ;) jak zaloguję się na bloga raz w tygodniu to jest święto ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Poddałam się w wyzwaniu przysiadowym, bo moje plecy nie dały rady i lekarz mi zabronił je robić tak często ;<

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja się przymierzam do Grawitacji i jakoś nie mogę się zebrać do obejrzenia... choć lubię klimaty kosmiczne :)
    Co do książki Montignaca to mam w planach jej przeczytanie, bo uważam tę dietę za bardzo sensowną i w zasadzie z drobnymi wyjątkami sama ją stosuję :)

    OdpowiedzUsuń