1 lut 2014

Dziś Maślanie ! :)

Niebawem planuję dla Was post "Jak pokochać balsamowanie", wiem, że wiele z Was ma problemy z regularnym balsamowaniem i jednocześnie czerpaniem z tego przyjemności. Ja niestety sama się z tym borykałam. Moja skóra nie należy do najbardziej wymagających. Mocne przesuszenie jest zauważalne tylko w lato po opalaniu. Kremowanie kojarzyło mi się z obowiązkiem i NUDĄ ! A po nim zawsze, ale to zawsze było zimno mi i cała się kleiłam, aż wreszcie....Ale o tym będzie w zapowiedzianej notce, a dzisiaj troszeczkę o Maśle do ciała od Floslek ! :)  
Masełko wpadło do mnie podczas czerwcowego spotkania bloggerek i bardzo długo leżało w kartoniku w szafce. Miałam otwarte milion innych balsamów, więc stwierdziłam, że ten poczeka na swoją kolej :) Na Waszych blogach zobaczyłam wtedy falę opinii o tym produkcie i praktycznie wszystkie go zachwalałyście ! Jaki to jest cudowny, jak pięknie pachnie, widziałam same ochy i achy, więc stwierdziłam, ze tak rzekomo cudowny produkt nie może dłużej zalegać w mojej szafce ! Szybciutko po niego sięgnęłam i cichutko liczyłam, że pokocham go tak samo jak Wy :) 

Jak już wspomniałam masełko zapakowane jest jeszcze w kartonik, na którym wszystko jest bardzo ładnie opisane. Między innymi znajdziemy tam skład z wymienionymi najważniejszymi substytutami: 
Masło Shea- jest to balsam otrzymywany a afrykańskiego drzewa masłoszowego, działa łagodząco, jest naturalnym filtrem UV i neutralizatorem wolnych rodników.
Olej z nasion babassu- dobrze się wchłania i ma lekką konsystencję, nie powoduje zatykania porów.
Olej słonecznikowy- działa zmiękczająco i wygładzająco na skórę.
Oliwa z oliwek- otrzymywana poprzez tłoczenie oliwek na zimno. odżywia skórę i pozostawia na niej filtr ochronny.
Ekstrakt z noni- bogaty w odżywcze węglowodany i aminokwasy, działa wzmacniająco i regeneracyjnie, szczególnie korzystnie działa na skórę suchą, alergiczną i wrażliwą.

Brzmi obiecująco, prawda? 

Jak widzicie masełko mieści się w moim ulubionym słoiczku! Zakręcamy, odkręcamy - nie musimy męczyć się z wyciskaniem i wiemy ile produktu zostało nam do końca :) Dodatkowo była jeszcze plastikowa zatyczka, którą oczywiście usunęłam:) Trzymam ją jednak jak by czekała mnie jakaś podróż, żeby zabezpieczyć kosmetyk na wszelki wypadek. 
Od razu po otwarciu czuć ten przepiękny zapach !! Ach, ja jestem w nim zdecydowanie zakochana i uzależniona od niego ! Jest taaaaki słodki i intensywny. Sama nie wiem jak go określić, ale jeśli ktoś kocha tak samo jak ja słodkie kosmetyki to na pewno będzie mu odpowiadał. Zapewne tak pięknie pachnie Karite i olej babassu, ale ja niestety nigdy, ale to nigdy czegoś takiego nie widziałam, a tym bardziej nie miałam okazji powąchać - Wy zresztą zapewne tez nie :) Ale jeśli to to, to pachnie NIEZIEMSKO ! :) 
Masełko, jak widzicie na zdjęciu poniżej ma lekko zieloną konsystencję, może to za sprawą oliwek? Jest super gęste i treściwe- Takie uwielbiam najbardziej ! Już mała ilość wystarczy na natłuszczenie zamierzonego miejsca :) 
Noi co najważniejsze DZIAŁANIE ! Zrobiłam malutkie doświadczenie - koło 12 w nocy wzięłam prysznic, delikatnie nasmarowałam sie masełkiem, rano oczywiście uczelnia , cały praktycznie dzień na nogach i co ? Wieczorem masło jeszcze było czuć na mojej skórze ! Byłam w szoku i aż w to nie wierzyłam :D I to ten słodki, cudowny zapach. Oczywiście był delikatny i subtelny, ale dało się go wyczuć :) 
Masełko bardzo dobrze nawilża i łagodzi uczycie szorstkości i napięcia na naszej skórze. Działa jak zresztą już wiecie bardzo długo. Obecnie zostało mi niecałe pół opakowania i na pewno skuszę się na kolejne ! Jest niezastąpione- przynajmniej u mnie :) 
Wiem, że z tej serii jest cała masa rożnych zapachów, ale ja jestem zakochana po uszy w tym i nie zamierzam go zamienić ! No może po prostu kupie kolejne do kolekcji ? :) 


40 komentarzy:

  1. miałam wersję mango i i marakuja była super, ale truskawka i poziomka nie sprawdziła się u mnie, zapach był tak okropny, że nie mogłam go znieść

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm, kusi mnie ten zapach :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie mogę się rozstawać z żadnym balsamem, ponieważ praktycznie cały rok moja skóra jest sucha/bardzo sucha. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przyjemnością bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie wyobrrazam sobie dnia bez uzycia jakiegokolwiek maselka czy balsamu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jeszcze go nigdzie nie widziałam :D Fajnie, że się spisał. Ja należę do tych osób, które właśnie mają problemy z regularnością używania takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli możemy przybić sobie 5 z tą regularnością :)

      Usuń
  7. Jest to jedno z moich najulubieńszych masełek :) Póki co widziałam je tylko w SuperPharmie

    OdpowiedzUsuń
  8. o zapaszek to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie lubię wygrzebywać produktu z takiego opakowania, mam za długie pazurki ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja właśnie czasem am problemy z regularnością, więc dawaj mintu ten post :* a masełko uwielbiam, mam wersję z marakuję, ale coś czuje, że następne opakowanie to będzie właśnie twoje cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to postaram się ją dodać jak najszybciej ! :)
      Oj wypróbuj! O marakui też troszeczkę czytałam :)

      Usuń
  11. Widzę, że u ciebie również się spisało :) Na mojej skórze niektóre masełka też trzymają nawilżenie aż do kolejnej kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam żadnego masła Flos-lek'u ale zawsze mnie kusiły.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię to masełko, miałam wersję z truskawką i poziomką, bardzo słodki, apetyczny zapach, dobre nawilżenie i przyjemność z dbania o skórę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam trwałe kosmetyki do ciała, nic mnie bardziej nie irytuje jak balsam który znika po kwadransie. Niestety mam strasznie suchą skórę w zimie i co chwilę muszę się nawilżać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolor mi przypomina moje ulubione lody pistacjowe :D mmm. A z regularnością (aż zacytuję kultową piosenkę)... mam tak samo ja Ty! ;p Czasami po prostu się nie chce? i co tu zrobić? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ! :D Ta niechęć jest najgorsza, a zmuszać się nie ma co ! :P

      Usuń
  16. Ja się nauczyłam regularnie balsamować ciało właśnie dzięki kosmetykom które mnie zachwyciły. Jeśli balsam jest dla mnie nudny to mi się nie chce, ale jeśli pachnie cudownie, ma miłą dla mnie konsystencję to wręcz uwielbiam ten proces :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noi właśnie o to mi chodzi ! Mam identycznie ! :D

      Usuń
  17. Dobrze wiedzieć, że nie tylko regularne balsamowanie nie wychodzi regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam na nie ochotę, właśnie na tę wersję zapachową :)

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie używam tego masełka i jest super treściwe jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  20. a u mnie w zapasach czeka wersja z opuncją :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba się skusze, za 2 tyg mam ferie i muszę zrobić sobie jakieś dłuższe, domowe SPA :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam na nie wielką ochotkę :) ja co wieczór używam masła lub balsamy, czasem oleje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Floslek mnie kusi i to mocno, zatem zapisuję na listę, bo ubóstwiaaam tego typu masełka :))

    OdpowiedzUsuń
  24. mam to masełko, ale na razie czeka w swojej kolejce do użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale kusisz tym masełkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Masełko wpisane na listę do testowania :) Po tak pozytywnej recenzji, nie mogę przejść obok niego obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Po pierwsze, SPÓŹNIONE, ale szczere życzenia z okazji rocznicy bloga! Życzę mnóstwa sukcesów ;)
    A co do tego balsamu- oddałam mamie, podobnie jak wersję bodajże z mangiem czy maracują. Z obu jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  28. musi pięknie pachnieć ... :)

    Kochana pozwoliłam sobie Cię otagować :)
    http://cornerpassion.blogspot.com/2014/02/tag-liebster-blog-po-raz-drugi.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Też miałam to masełko i rzeczywiście jest świetne ;) Bardzo dobrze nawilża i mnie też przypadł do gustu ten zapach, choć mam ochotę na wypróbowanie jeszcze innych wariantów ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kusisz :)))
    Na szczęście mam 3 smarowidła w słodkich zapachach bo ostatnio wyjątkowo takie polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie używałam, teraz zapewne wypróbuję którąś wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wygląda naprawdę bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie gości mango i marakuja, jednak nie mogę się przemóc do częstego masełkowania :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ostatnio z maseł przerzuciłam się na balsamy ale u mnie w mieście jeszcze nigdzie tych produktów nie widziałam :P

    OdpowiedzUsuń