31 paź 2013

Dzisiaj sobie - SPAMUJEMY !

Dzisiaj nie mam najmniejszej ochoty, żeby pisać recenzje, tak więc , kilka głupotek z PINTEREST i hallowenoowych inspiracji. :) Mam nadzieje, że jesteście już gotowe na noc duchów i czarów :D Jutro na blogu ( o ile dam rade) ukaże się malutkie podsumowanie ostatniego miesiąca. Mój part pierwszy, który widziałyście o TUTAJ bardzo Wam się spodobał (ku mej radości:P ) i chciałyście, żebym kontynuowała tą serię postów :) Ja szczególnych planów na dzisiejszą noc nie mam - święto iście Amerykańskie, ale co tam ! Mi się ono bardzo podoba :P Tak więc w Hallowenoowy CUDOWNY nastrój wprowadzam się jedynie zdjęciami :(
Macie już swoje dynie ? :D 

Sama uwielbiam oglądać takie inspiracje i robię to regularnie :) Mam nawet swój folder na komputerze z takimi "głupiutkimi" zdjęciami:P Na poprzednim blogu regularnie pojawiały się posty tego typu - tygodniowe inspiracje - na tym jakoś zaprzestałam je publikować Nie wykluczam ich jednak,  jeśli chcecie i lubicie to z miłą chęcią do nich wrócę :) Cudowne suknie,  słodkie dzieciaczki, umięśnieni mężczyźni, wystrój mieszkań, najpiękniejsza biżuteria..... - wszystko po prostu wszystko :P 
Co o tym myślicie ? :) 


I kolejne pytanie - oczywiście HALLOWEENOWE ! 
Jak wyglądają Wasze przygotowania ? W oknie stoi już dynia ? A może nienawidzicie tego "święta"? :) Jestem strasznie ciekawa Waszej opinie :) 

29 paź 2013

Paczki, paczuchy..

Czekałam, aż uzbieram kilka ostatnich przesyłek i będę Wam je mogła pokazać o oddzielnym poście. Jako, że dziś przyszła do mnie ta najbardziej oczekiwana - współpraca z BingoSpa to post ma prawo się ukazać :D Zapraszam do oglądania,komentowania i dzielenia się uwagami :P
Co tam u Was w skrzyneczkach słychać ? :) 

1.
Na sam początek książki z subskrypcji "Historie z życia wzięte" -to już druga seria :) Za 3 zapłaciłam 22 zł . Myślę, że warto ! Jak na razie przeczytałam jedną i jest SUPER ! Dawno nie czytałam tak poruszającej i wciągającej książki, która opisuje tragedie małego dziecka. Podzielę się nią z Wami podczas już drugiego podsumowania miesiąca :)
Mam czytelniczki, które również je zamawiają ? 
Jako, że pytacie gdzie można je zamówić - podaję link :)
http://www.historieprawdziwe-kolekcja.pl/

2.
Ostatnio pokazywałam Wam dwa kremiki od Fitomed- tutaj Maseczka-Peeling , którą również wygrałam w konkursie :) Nie słyszałam jeszcze o niej złych opinii od Was. Jest po prostu MEGASUPER ! Niebawem recenzja :D

3.
Wygrana na blogu w rozdaniu EQUILIBRA. Jestem strasznie ciekawa tej firmy, ponieważ słyszałam o niej wiele dobrego, a sama nie miałam jeszcze okazji wypróbować ich kosmetyków. W paczuszce znalazłam mydełko, trzy tubki maseczki, 3  chusteczki do demakijażu , 3  próbki żelu aloesowego i 3 próbki szamponu przeciw wypadaniu włosów. Próbki są spore . Myślę, że szamponu starczy mi na 6 myć, więc spokojnie będę coś mogła Wam o nim powiedzieć :)  Wszystko jak widzicie w pięknej kosmetyczce :) 


4.
I na sam koniec, oczekiwana paczka od BingoSpa! Biorę udział w kolejnej serii ich współpracy z bloggerkami. Widziałam, że wiele z Was również już dostało swoje paczuszki :) 
Ja wybrałam sobie :
żel pod prysznic -słodkie migdały i biała glinka- pachnie obłędnie ! 
maskę do twarzy z olejem winogronowym (właśnie w niej siedzę :P )
mocny peeling błotny - już wypróbowany ! :D 



28 paź 2013

Moja nowa włosowa miłość ! FITOMED

Jakiś czas temu pokazywałam Wam kosmetyki, które dostałam w ramach współpracy ze sklepem FITOMED.PL . Wybrałam sobie coś do pielęgnacji włosów. Wpadł do mnie komplet szampon+odżywka do włosów koloryzowanych, ciemnych. Jak zapewne niektóre z Was wiedzą,  włosów nie farbuje, ale cały czas walczę o ich naturalne przyciemnienie. W ruchu cały czas płukanka z kawy, która kolosalnie mi pomogła. Cały czas również szukałam czegoś do codziennej pielęgnacji. Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam, gdy na stronie sklepu zobaczyłam ten komplecik. Od razu stwierdziłam, że MUSZĘ go wypróbować :)
Sprawdził się, czy nie bardzo ? 

 Obie buteleczki mają taki sam design, ładny i prosty. Najbardziej przemawiają do mnie takie kosmetyki :) Mega się cieszę, że są przezroczyste. Uwielbiam wiedzieć ile jeszcze pozostało mi kosmetyku :)  
Całą seria zawiera herbatę cejlońską i wyciąg z liści henny irańskiej i to własnie dzięki nim nasze włosy mają mieć ciepłe kasztanowe refleksy :) 
Poza tym w składzie mamy sole mineralne i antyutleniacze, które wpłyną korzystnie na kondycję naszych włosów.
Data zużycia obu produktów to zaledwie 6 miesięcy od użycia :) Od razu widać po tym, że są naturalne :) 


Zacznę od szamponu, którego używam o wiele częściej od odżywki. Mieści się on w 250 ml buteleczce, zamykanej na klik. Otwarcie nie zacina się, nie zdarzyło mi się żeby jakimś dziwnym sposobem kosmetyk sam uciekł z opakowania. Czasami w innych kosmetykach możemy spotkać się z problemami przy zamykaniu, ponieważ ta końcówka tak jakby "lata" nam na wszystkie strony. Tutaj plastik jest bardzo twardy i nie ma możliwości, żebyśmy źle zamknęły butelkę :) 
Na początku tuż po otwarciu zwróciłam uwagę na bardzo mały otwór. Wszystko jest jednak przemyślane :) Kosmetyk ma dość rzadką, wodną konsystencje i dzięki temu nie wyleci nam jego za dużo  :)  Druga rzecz na, którą od razu zwróciłam uwagę to właśnie jego konsystencja. Po raz pierwszy spotkałam się z szamponem, który był on aż tak rzadki, od razu pomyślałam sobie, że będzie mało wydajny! Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam !  
Na obrazku poniżej widzicie ile szamponu wystarcza mi na umycie całych włosów. Byłam w szoku, że tak niewielka ilość jest w stanie sobie poradzić. Super się pieni i bardzo dobrze je oczyszcza.

Moje włosy po umyciu tym szamponem były dość szorstkie. Myślę, że jest to efekt dokładnego umycia ich . Z tym problemem od razu i bardzo szybko radzi sobie każda odżywka :) 
Szampon ma typowy ziołowy zapach, który znika po zastosowaniu odzywki, więc ja osobiście, nie mam z nim żadnego problemu i w niczym mi on nie przeszkadza. 

Odżywka, tak samo jak szampon zamknięta jest w przezroczystym opakowaniu na "klik". To jest troszeczkę niże i szersze- zawiera 200 ml produktu.
Używam jej średnio co dwa mycia, ponieważ opakowanie jest mniejsze od szamponu.
Zapach odżywki jet trochę bardziej słodszy od zapachu szamponu. Nie zauważyłam, aby był mocno wyczuwalny na naszych włosach. 
Tak jak w przypadku szamponu, obawiałam się, że i ona będzie mało wydajna. I znów zonk... odżywka tak samo jak szampon bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła ! 
Na moje długie włosy, znów wystarczy jej mała ilość :) 
Zdecydowanie nawilża ! Włosy są po niej delikatne i miękkie. Od razu przy spłukiwaniu czujemy ich różnicę. Jest gęsta i nie spływa z nich, nie mam żadnych problemów, aby wydobyć ją z opakowania i nie muszę się męczyć :) Przyznam się szczerze, że jeszcze nie próbowałam efektu z nią bez spłukiwania. Raczej nie stosuje takich odżywek, więc i tutaj raczej pozostanę przy tradycyjnym używaniu. Kilka minut na włosach i spłukuję :) 


Noi teraz najważniejsze. Czy kosmetyki rzeczywiście zadbały o ładny kolor włosów? 
Jak już wspominałam włosów nie farbuje, chce je tylko delikatnie przyciemnić i wyrównać kolor po lecie. Przyznam się Wam zupełnie szczerze i z ręką na sercu ,że ..... POMOGŁY ! Mam wrażenie, że moje włosy, szczególnie te "z wierzchu" są delikatnie ciemniejsze, kolor jest podkreślony i błyszczący. Włosy są o wiele mniej matowe i straciły swoją "myszowatość" . Jestem mega szczęśliwa, że na nie trafiłam i z miłą chęcią obie buteleczki wyczyszczę z ostatniej kropelki kosmetyku ! 
Przeanalizowałam również ich skład i jak same możecie zauważyć jest on mega, mega pozytywny ! Składniki, które mają nam pomóc w uzyskaniu pięknego koloru są na jego szczycie :) 
Ciesze się, że w końcu udało mi się znaleźć produkty, które poszukiwałam od tak dawna :)
Może któreś z Was też ich używały i zaskoczyły Was tak samo pozytywnie jak mnie ? 


Za możliwość przetestowania ich dziękuje firmie FITOMED
A Was zapraszam na stronę sklepu
oraz
Za cały komplet zapłacicie zaledwie 20 zł :) 


Ach i tak na marginesie !
Jestem ZAKOCHANA w kremie tej firmy i maseczce ! Już niebawem się one tutaj pokażą ;)
Te które mają te kosmetyki wiedzą o co chodzi :D <3



25 paź 2013

Eyeliner :)

Noi po takim czasie wreszcie tutaj z Wami jestem :) ostatnio same zawirowania, wszystko idzie po mojej myśli i niestety troszeczkę odbijają się one na blogu, ale mam nadzieję, że jak wszystko się ustatkuje to będę tutaj z Wami regularnie :) Mimo wszystko ŚLEDZĘ Wasze blogi i wiem co w blogosferze piszczy :D Nic mi nie umknie ! Ach, zabrzmiało jak groźba ? :D 
Dziś mój przyjaciel bądź przyjaciółka (płeć nieznana) czyli EYELINER. Szczerze powiedziawszy najprawdopodobniej kupiłam go przez przypadek :D Do koszyczka miał trafić ten zachwalany od essence, a przez mą nieuwagę wpadł Miss Sporty . Jest ze mną bardzo, oj bardzo długo. Daty dokładnie nie znam, ale myślę, że już ponad rok będzie . Sama nie wiem czemu wszystkie eyelinery tak długo się u mnie trzymają mimo, że używam ich (jak na siebie) dość regularnie. 
Koszt eyelinera to "groszowa" sprawa, coś koło 7-10 zł. Myślę, że zdecydowanie jest jej wart i bez obaw możecie się na niego skusić. Ma bardzo wygodne opakowanie, łatwo się nim operuje i maluje kreseczkę. Mi nigdy większych problemów nie sprawił. Teraz niestety jego żywot dobiega końca i jest z nim coraz gorzej :(  jest bardzo trwały i to chyba jego największa zaleta. Spokojnie wytrzymuje u mnie (jeśli jestem spokojna:P) 3/4 dnia bądź całą imprezę :D Aczkolwiek jak wszyscy i wszystko ma swoje "słabsze" dni, na szczęście przeważają te dobre i spokojne ;) 
Jestem wielbicielką eyelinerów bez pędzelka. Kilka razy próbowałam nimi operować i niestety rezultat był okropny. Zawsze przed zakupem patrze czy ma on taką charakterystyczną "gąbeczkę" , "szpatułkę" czy jak to tam nazwać - mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ! Ten na szczęście posiada taką końcówkę.  Zwolenniczkom cieniutkich, ledwie widocznych kresek do gustu on raczej nie przypadnie. Robi on trochę grubsze kreseczki, ja jednak, osobiście wolę takie :) 


Mimo tego, że raczej nigdy mnie on nie zawiódł to nie wypróbuje go ponownie. Eyelinery kupuje rzadko i cały czas szukam swojego ideału. Teraz chciałabym spróbować z takim w słoiczku. Macie może jakieś godne polecenia? :) 


I malutka propozycja ...


18 paź 2013

Ulubieniec miesiąca ! Kredka do oczu :)

Oj chyba już długo, długo nie było u mnie żadnej kolorówki, a kredki do oczu to już w ogóle- NIGDY :D Tak więc swą premierę ma dzisiaj zarówno kredka jak i Loreal :) 
Przyznam się szczerze, że kupiłam ją wieki temu na stoisku -chmmm no własnie jak to określić. Tańsze kosmetyki, zrzutki ? Sama nie wiem ... na pewno nie miało to miejsca w żadnej firmowej drogerii , tylko w takim malutkim sklepiku z kosmetykami. Wygrzebana z malutkiego koszyczka stojącego przy kasie z różnorakimi kredkami :) Cena - nie mam pojęcia, ale na pewno tańsza o 100% od tej zalecanej w drogerii. Pewnie coś koło 5-8 zł. 
Jak widzicie napisy starte - tak, więc niestety nie mam pojęcia jaka to seria i jaki model- wiem tylko tyle że jest IDEALNA :)

Próbowałam ją znaleźć w wyszukiwarce, i tym razem moja niezawodna przyjaciółka GOOGLE bardzo mocno mnie rozczarowała :( Niestety nie jestem w stanie w żaden sposób określić jej modelu, rodzaju - nawet tego, że Loreal kiedyś produkowało te kredki- no cóż musicie mi uwierzyć na słowo i zdjęcia ! 
Jak widzicie kredka, a dokładniej sam sztyft zamknięty jest w plastikowym,wysuwanym opakowaniu. Żeby się do niej dostać musimy delikatnie przekręcić końcówkę. Co zrobić jak kredki wysunie nam się na dużo ? Cóż powiem Wam szczerze, że nie wiem jak, ale po jakimś czasie ona sama znika w środku :D Gdy maluje nią oczy i delikatnie przekręcę końcówkę to się pojawia- gdy kilka chwil jej nie używam to "to coś" co ją blokuje, aby się nie chowała puszcza - i kredka sama znika nam w środku - rozumiecie ? :P 
 Sam "sprzęt" obsługujący sztyft nigdy mi się nie zaciął i nie sprawił żadnych problemów :)
Końcówka nie jest miękka i nie rozwala się, ale bardzo, ale to bardzo ładne i szybko barwi nam skórę. Wystarczy jedno pociągnięcie i już mamy ślicznie pomalowane oczko. Na powiece jest bardzo trwała -wytrzymuje u mnie cały wieczorowy makijaż :) Kredka nie rozmazuje się, tam gdzie jej użyjemy to tam pozostanie i nie będzie nam nigdzie wędrować. Jedynie zdarzało mi się, że odbijała się na górnej powiece- i powiem Wam, że nie miałam jeszcze kredki która by tego u mnie nie zrobiła i myślę, że jeszcze taka nie powstała :(

Bardzo precyzyjnie się nią maluje i wszystko jest banalnie proste :) Serio !! Jest to chyba jedyny kosmetyk, a w szczególności kredka, która nie sprawia mi żadnych problemów. Często denerwuje się jak jakaś nie chce malować, szybko schodzi, albo robi przeogromne kreski. Tutaj tego problemu nie mam :) Dosłownie 10 sekund i już mamy nią pomalowane oczko :) Super urozmaicenie do codziennego makijażu i ostatnio prawie w ogóle się nie rozstajemy i mam nadzieję, że jeszcze na długo mi starczy, a że jest bardzo wydajna to myślę , że mogę na to liczyć :) Ubolewa nam tym, żę nie jestem w stanie nigdzie jej dostać :( Z miłą chęcią sprawiłabym sobie jakiś inny kolorek. Żadna z moich innych kredek nawet nie umywa się do tej sztyfcie :( 


 Jeśli chcemy trochę złagodzić jej krawędzie to możemy ją delikatnie rozmazać i ja zazwyczaj to robię na dolnej powiece. I ostatnio szczególnie często to własnie tam u mnie gości :) Na górę kładę eyeliner- dół lekko nią podkreślam:)
Niżnej macie przykładowy- SZYBKI makijaż z jej udziałem - nie zwracajcie uwagi na niedociągnięcia. Jestem w tym naprawdę bardzo, ale to bardzo słaba :P 
Makijaż to chyba moja najsłabsza strona i to właśnie nim zawsze zachwycam się u Was na blogach :)
Przy recenzji eyelinera również pojawi się w makijażu-tym razem tylko na dole :) 


15 paź 2013

Maska do włosów od Joanna - Jak sprawdziła się u mnie ?

Serie Argan Oil od Joanna chyba każda bloggerka zna :) Mój zestawik wpadł do mnie podczas spotkania bloggerek w Warszawie - bardzo się ucieszyłam i od razu wzięłam się za testowanie. Maska czekała i czekała na swoją recenzję, aż w końcu ta wiekopomna chwila nastąpiła :D  To właśnie ona z całej trójki najbardziej przypadła do gustu moim włosom i najlepiej się na nich sprawdziła. Zdjęcia iście jesienne, czyżby jednak piękna złota jesień do nas zawitała? Oby ! 
Seria składa się z szamponu, odżywki oraz maseczki do włosów. Swoją premierę miała bodajże w wiosnę i to wtedy było jej wszędzie pełno na blogach. Przeczytałam sporo recenzji na jej temat , zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. 
W jakim świetle wypadła u mnie ?
Opakowania całej serii bardzo mi się podobają, kolory są ciepłe i delikatne , a cały design prosty- to lubię najbardziej :) Maseczka jak widzicie stoi na "główce" dzięki czemu nie musimy się męczyć z jej wydobywaniem. Plastik z którego powstało opakowanie jest bardzo miękki i nie sprawi nam żadnych trudności z wydobyciem jej ze środka.
Jak widzicie cała seria została stworzona do włosów suchych i zniszczonych, które potrzebują specjalnej pielęgnacji. Od razu sobie pomyślałam " Idealna dla mnie" -od około wiosny walczę z przesuszonymi i rozdwajającymi się końcówkami i liczyłam, że ta maseczka pomoże mi z tym problemem. Niestety, aż tak kolorowo nie było:( 
Maseczkę nakładam tak jak zaleca producent- na osuszone włosy - następnie zawijam w ręcznikiem i trzymam około 10 minut. Próbowałam trzymać dłużej- niestety wtedy w ogóle się nie sprawdziła. 
Co zauważyłam ? 
Maseczka świetnie i szybko zmywa się z włosów, nie sprawiła mi żadnych problemów. Od razu czujemy, że włosy a bardziej nawilżone i delikatne. Na pewno NIE plącze włosów - są sypkie i nie muszę ich czesać po zmyciu jej :) 
Po wyschnięciu włosy są rzeczywiście nawilżone - ładnie się błyszczą i nie sprawiają nam większych problemów z czesaniem. Efekt niestety nie jest tak mocny na jaki liczyłam ja i zapewne większość z Was :(
Na mocne, intensywne i długotrwałe nawilżenie nie mamy co liczyć :( Tutaj chyba rzeczywiście najlepiej sprawdzają się tylko i wyłącznie oleje - przynajmniej u mnie. Maska jednak bardzo przypadła mi do gustu. Lubię efekt jaki zostawia na moich włosach po zmyciu jej. Włosy są niesamowicie mięciutkie, a to lubię najbardziej :) Trzeba ją jednak dodatkowo wspomagać sprawdzonymi u nas "nawilżaczami". Sama na pewno nie uratuje naszych włosów :( 
Zapach maseczki jest bardzo delikatny i słodki. Na włosach po umyciu ich nie jest bardzo mocno wyczuwalny, a szkoda, bo naprawdę jest śliczny:)
Maseczka nie sprawia mi żadnych problemów przy nakładaniu. Konsystencja jest zbita i gęsta - nie leje się po włosach i nie spływa tak jak to potrafią robić inne maseczki :D Uważam również, że jest bardzo wydajna- na moje długie włosy wystarcza naprawdę niewielka ilość - ładnie się rozprowadza i "chwyta" włosów. Bałam się ,że okaże się, iż starczy mi jej tylko na kilka myć i tutaj bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła :) 
Mam gęste włosy, które sprawiają mi sporo problemów- szczególnym jest ich puszenie się - śmiało mogę stwierdzić, że po nałożeniu tej odzywki ten problem jest troszeczkę mniejszy - uf ! Oczywiście, tylko po użyciu jej ;) 

PODSUMOWUJĄC:
Maseczkę lubię - mimo tego, że nie za bardzo pomogła mi z nawilżeniem włosów, to są one po niej bardzo mięciutkie i mniej się puszą. Efekt bardzo mi się podoba. Szkoda, że zapach nie utrzymuje się na dłużej na naszych włosach :( 
Jeśli chcecie, aby tylko ona dbała o nawilżenie Waszych włosów to raczej się nie sprawdzi :( Uważam, że trzeba ją czymś wspomóc ;)


12 paź 2013

Moje pierwsze Marmurki - LEMAX :)

Oczywiście oczarowana Waszymi marmurkami zapragnęłam mieć swoje ;) Dostanie ich, według mnie po prostu graniczy z cudem! Udało mi się je złapać na All za jedyne 1,99 -obecnie sprzedawca już ich nie ma :( Sama nie wiem czemu. Miał dostępne 5 kolorków (to chyba wszystkie?) ja wybrałam biały i brudny róż :) Lemaxy nie  mają swoich odpowiedników w numerkach - przynajmniej ja nie znalazłam ich na opakowaniu :P 
Buteleczki jak widzicie są inne - miały mieć 8 ml ,aczkolwiek ta poprawo ma napisane 10ml - sama nie wiem czemu tak jest :D Mi, zapewne jak się domyślacie ani troszeczkę to nie przeszkadza :D 
 Z malowaniem zero problemów. Po drugiej warstwie uzyskujemy bardzo ładne krycie. Ucieszyłam się, że nawet biały lakier nie miał z tym żadnych problemów i nie musiałam się męczyć i malować, i malować, i malować.... Z trwałością chyba nie jest najlepiej - wytrzymały około 3 dni z utwardzaczem. Są to lakiery za 1,99, więc nie będę od nich za wiele wymagać :D  Zmywanie - o dziwo zmywały się gorzej od mojego piasku z Golden Rose :D Trochę pozaciągały wacik, ale jakoś dałam radę! Nie było aż tak źle i nie będę im za to ujmować punktu :)
Mimo wad ze zmywaniem i trwałością, jestem w nich po prostu ZAKOCHANA i bardzo często będą u mnie gościć na pazurkach :) Cena jest po prostu SUPER - mam nadzieję, że uda mi się je złapać gdzieś stacjonarnie i nabyć kolejne 3 kolorki :) 
A Wy macie już swoje maczki ? :) 

8 paź 2013

Malutkie podsumowanie WRZEŚNIA !

Tak tak , już dawno zaczął się październik, a ja Wam tutaj podsumowuje wrzesień - no, ale co tam ! :D Po raz pierwszy zrobię podsumowanie bloga + króciutkie podsumowanie życia - mam nadzieję, że spodoba się Wam taki post i, że jego publikacja stanie się comiesięczna tradycją ;)


Z prywaty ...

Obejrzane filmy:

KRÓLOWIE LATA 
Film na pewno nie zalicza się do tych "typowych" -mi bardzo się podobał , mimo tego, że momentami był dość monotonny.
Opowiada o trzech nastolatkach, którzy postanowili spędzić wakacje budując dom w lesie i żyjąc wyłącznie tym co dała nam natura. W PL miał premierę 30 sierpnia -tak więc jest dość nowy. Nie mam pojęcia czy był grany w kinach - nic o nim więcej niestety nie słyszałam :( 
POLECAM ! 






WIECZÓR KAWALERSKI KENA
Sięgnęłam po ten film, bo miałam ochotę na jakąś DOBRĄ komedię - niestety jest bardzo słaby :( Długi, monotonny i momentami strasznie nudny. Jest kilka sytuacji, które rzeczywiście mnie rozśmieszyły - jeśli jednak oceniać mam całokształt to zdecydowanie
NIE POLECAM !










Przeczytane książki:
W końcu stwierdziłam, że czas nadrobić zaległości w tej dziedzinie i wzięłam się za czytanie. Udało mi się przeczytać 4,5 książki ;)

"Dziecko" Torey Hayden
Tą książkę przeczytałam tylko do połowy - wiem jednak, że na pewno do niej wrócę ! Opowiada o losach sześcioletniej Sheili, która ma za sobą trudne dzieciństwo - matka porzuciła ją na autostradzie, a ojciec z którym obecnie mieszka maltretował. Wszyscy zwątpili w to, że da się nad nią zapanować poza jej nową nauczycielką Torey L.Hayden. 
jest naprawdę ŚWIETNA i polecam na mroźne jesienne wieczory :) ja niebawem do niej wrócę i na pewno tym razem dobrnę do ostatnich kart :) 




4 pierwsze części "Pretty Little Liars" 

O tych książka pisać nie będę - wszystkie serialomaniaczki wiedzą o co chodzi ;) Obecnie jestem już na 9 części i przeraża mnie myśl, że jest ich tylko 13 :( 












Ćwiczyłam ? 
Zdecydowanie i definitywnie muszę wziąć się za ćwiczenia !! W tym miesiącu udało mi się...
3x trening po 1,5 h 
fitness 1h 
ABS z MelB
Czyli ćwiczyłam przez : 5h 40 min.



Z życia blogowego : 

Moje największe osiągnięcie to : 
I możecie się tylko domyślić jak strasznie, ale to strasznie jestem Wam za to wdzięczna !! DZIĘĘĘĘĘĘĘKUJE ! 


Udało mi się napisać 13 postów- MAŁO ! :( 
Z tematyki najwięcej było oczywiście lakierów i o dziwo ... WŁOSÓW ! Wreszcie udało mi się choć trochę pokazać Wam ich pielęgnacje :) 

Najchętniej przez Was odwiedzany to : 
I w sumie to się Wam nie dziwie, bo również bardzo go lubię :P


Zajrzałyście do mnie : 
3 387 razy !