24 lip 2013

Spojrzenie jak u lalki ? Tusz Astor LovelyDoll

Na spotkaniu w Warszawie w moje łapki wpadł oto ten tusz marki ASTOR . Po ostatnim ,który recenzowałam Wam TUTAJ - do marki trochę się zraziłam .Jakość do ceny ma się dość słabo ...
Miałam nadzieję ,że ten odbuduje moje zaufanie i że bez obaw będę mogła powiedzieć ,że na tusze tej marki warto wydać 40 zł . Udało mi się zmienić zdanie?

ASTOR
BIG&BEAUTIFUL
LOVELYDOLL
EYE OPENING MASCARA

 Opakowanie tradycyjne dla tej serii -duże i błyszczące. Mi bardzo przypadło do gustu. Kolor jest śliczny fioletowo-różowy ,bardzo dziewczęcy. Zobaczcie tylko jak ślicznie mieni się na słońcu :) 

Otwieram ,otwieram i co ??

Spójrzcie tylko z jaką szczoteczką mamy do czynienia :) 
Duża ,sylikonowa z wygodną "główką" ,która ma nam pomóc w malowaniu rzęs w kącikach. Dzięki nie wszystkie mają być dokładnie pokryte tuszem :) 

 Na początku trochę mnie przestraszyła -wielka! Moje ostatnie szczoteczki to połowa tej :P Ale jakoś dałam sobie rade - i rzeczywiście sprawdza się całkiem dobrze. Tusz czasami zostaje i zahacza o 'główkę' przez co rzęsy na początku ciężko się maluje i zostają grudki. Po czasie jednak trochę obsechł i wszystko szło sprawniej i wygodniej. Bardzo się z nią polubiłam :) Jednak jak widać na zdjęciach maże mi górną powiekę :(

Noi najważniejsze ? Co z laleczkowym spojrzeniem ,które obiecuje nam producent? 
Powiem szczerze ,że na początku bardzo się z nim polubiłam .Podobał mi się efekt jaki zostawiał na moich rzęsach. Z malowaniem jednak musiałam się trochę natrudzić i kłaść kilka warstw. I jak już było fajnie ,zaprzyjaźniliśmy się z nim to zobaczyłam wpis u COSMOLI ,która zachwala inny tusz i ,który w mojej kosmetyczne wciąż czekał na testowanie i co  ? Szybko po niego sięgnęłam i niebawem przedstawię Wam działanie mascary numer 2 ,która sprawdza się o wiele lepiej od tej :( 

Są jednak rzeczy ,które bardzo w niej polubiłam :)
Po pierwsze ZMYWANIE - po używaniu tuszu od MBL Rocket Volum ,którego zmycie to istna katorga ,ten schodzi o razu :) Nie maże się i nie zachowuje jak by był wodoodporny ;)
Po drugie TRWAŁOŚĆ -utrzymuje się calutki dzień i moje rzęsy wyglądają jakbym dopiero je pomalowała ,są ślicznie podkręcone i gęste :) 
Podsumowując
Polubiłam się z nim ,aczkolwiek nie pozwolił mi osiągnąć wymarzonych rzęs :( Za tą cenę na pewno go nie zakupie. Za to  jest świetny na leciutkie podkreślenie rzęs ,gdy chcemy ,aby nasz makijaż trzymał się calutki dzień i nienawidzimy się później męczyć ze zmywaniem :) 

75 komentarzy:

  1. Raczej nie dla mnie taka szczoteczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wiąż szukam swojego jedynego...ten niestety do mnie nie przemawia, ale recenzja super :))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takich silikonowych szczoteczek bo zawsze sklejają mi rzesy ;/ i nie pogrubiają jak trzeba.. No i Astora kilka razy kupiłam i zawsze byłam zawiedziona ich tuszami.. kiedyś bawiłam się w kupowanie tuszów Lancome i innych w podobnych cenach ale od prawie 2 lat używam Maybelline tych najnowszych żółtych i różowych i są meeega.. bynajmniej dla mnie ;)

    Buziaki
    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak . Też kiedyś stawiałam na droższe tusze ,ale stwierdziłam ,że to nie ma sensu . Na Astorze zawiodłam się po raz kolejny :(
      MBL - są świetne , na razie jednak mam ich tyle po spotkaniu ,że muszę wypróbować obecne :P

      Usuń
  4. wolę tańsze tusze, którymi można uzyskać lepszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja za to ciągle zmieniam i eksperymentuje :P

      Usuń
  6. mnie ta kuleczka przeraża :D boje się ze oko nią sobie wyciągne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego bałam :D raz nawet prawie mi się to udało ,ale na szczęście obyło się bez ofiar :D

      Usuń
  7. Jeszcze nigdy nie byłam zadowolona z tuszu od Astora :(

    http://vanilliapl.blogspot.com/

    Pozdrawiam XOXO

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie cudów nie zrobiła...
    Lubię jej szczoteczkę, bo rzeczywiście pozwala podkreślić wszystkie, nawet najmniejsze rzęski, ale jakoś spektakularnej objętości mi nie dodaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety z tą objętością jest słabo :( Ale szczoteczka ładnie próbuje wszystko podkreślić ,niestety sam tusz jej to utrudnia :P

      Usuń
  9. Ciekawa szczoteczka. Lubię duże szczoteczki,ale wiem że wiele osób za takimi nie przepada:D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak , dużo osób woli te mniejsze , do tych zdecydowanie trzeba się przyzwyczaić :)

      Usuń
  10. ja jestem wierna maskarom z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziwną końcówkę ma ta szczota, ale jeśli chodzi o wielkość to nic nie równa się szczocie z Revlonu - ta to dopiero mnie przeraża :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlonu nie widziałam ,ale zaintrygowałaś mnie tym :P

      Usuń
  12. nie używałam jeszcze tuszu z tej firmy, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. jak dla mnie za bardzo skleja :( dobrze chociaż, że łatwo się zmywa, bo dla mnie to ważne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zwracam na to uwage bo tuszo od MBL ,którego zmywanie to koszmar :P

      Usuń
  14. Cóż za szczoteczka... :) Ciekawa byłam tego tuszu, ale niestety mnie nie zachwycił

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nie potrafię się przekonać do tych wielkich szczotek, zwykle więcej z nich szody ni pożytku (w moim przypadku - nie raz się nimi ubabrałam). Nie mniej jednak tuszu nie miałam więc kto wie :) może kiedyś wyląduje w mojej kosmetyczce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) u mnie też częściej sprawdzają się te małe i sylikonowe szczoteczki :)

      Usuń
  16. zaciekawiłaś mnie swoim tematem postu :D

    OdpowiedzUsuń
  17. jaka ciekawa szczoteczka! ;d
    bardzo lubię tusze z Astora, więc ten pewnie również kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. wygląda bardzo fajnie! no ale Astorówki się cenia, a ja nie lubię tyle wydawać na tusze.
    Czekam na drugą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam i nie mogę się do niego przekonać, wolę już 4 razy tańszy wibo, który dostałam w prezencie i który jest super :) w zielonym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. zawsze znajdzie się tusz, który wbrew pozorom jest lepszy i daje fajniejszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  21. spodziewałam się troszke lepszego efektu... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. rewelacja! obserwujemy? http://luyyyza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. moim zdaniem twoje rzęsy po nim wyglądają na sklejone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak , troche skleja . To przez ilość warstw jaką trzeba nałożyć :)

      Usuń
  24. Drogo jak na taki sobie efekt ;(

    OdpowiedzUsuń
  25. Spodziewałabym się po tym tuszu więcej. Nazwa wskazuje na to, że rzęsy powinny być mega wydłużone i podkręcone

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie lubię delikatnych maskar i zawsze oczekuję laleczkowego spojrzenia od tuszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ma ciekawą szczoteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. oo nie, wolę żółtą maybelline ;>

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetną ma tą szczoteczkę :) szkoda, że jest taki drogi.

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba jednak nie spróbuję na własnym oku :( szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie nazwa nie zachęciła :P Fajna szczoteczka, aczkolwiek tez spodziewałam się bardziej spektakularnych efektów, choc rzęsy wyglądają ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również spodziwałam się wielkiego ŁAŁ ! :)

      Usuń
  32. Faktycznie efekt przeciętny ;<

    OdpowiedzUsuń
  33. nie miałam jeszcze.. ale śmieszna szczoteczka :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Szczoteczka jest strrrraszna :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba nie umiałabym się pomalować taką dużą szczotka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie posługiwania takimi szczoteczkami trzeba sie nauczyć :)

      Usuń
  36. Do naturalnego podkreślenia rzęs polecam tusz Bell Hypoallergenic ;).

    OdpowiedzUsuń
  37. Szczoteczka ciekawa, ale nie wiem czy umiałabym nie wybić sobie nią oczu :D

    OdpowiedzUsuń
  38. fajna szczoteczka, nie spotkałam się z nim jeszcze xd
    zapraszam na konkurs: http://kolorowe-ciuchy.blogspot.com/2013/07/giveaway.html

    OdpowiedzUsuń
  39. Nawet fajnie się prezentuje ale nie przepadam za tą firmą ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. jak dla mnie zbyt mocno skleja rzęski :(

    OdpowiedzUsuń
  41. To ja poczekam na recenzję tego drugiego tuszu, bo właśnie szukam coś nowego dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  42. zdecydowanie za drogi! są tańsze tusze i dają lepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Po takim wstępie ciekawa byłam efektu ;D A takiej szczoteczki to jeszcze nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
  44. Słyszałam, że podobny efekt daje tusz od maybelline

    OdpowiedzUsuń
  45. Nigdy jeszcze nie miałam tuszu z astora :P

    OdpowiedzUsuń
  46. szczoteczka fajna, tylko efekt słaby.. no i ta cena.. szkoda

    OdpowiedzUsuń
  47. posiadam ten tusz i przekonałam sie do niego, w rossmanie jest obecnie dostępny za 20 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Warto się z nim poznać :). Jeśli Cię interesuje moja recenzja,to proszę : http://kosmetycznastudnia.blogspot.com/2013/03/bell-hypoallergenic-mascara.html . Kosztuje grosze w porównaniu do Lovely Doll ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ,już zaglądam :)

      Usuń
    2. A co do Twojego komentarza pod moim postem, dlaczego byś nie powtórzyła skoku na bungee?:> (jeżeli to nie tajemnica ;))

      Usuń
    3. Skok na bungee to coś cudownego ! Do dzisiaj jak go wspominam to się uśmiecham :) Aczkolwiek zostałam postawiona przed faktem dokonanym :P Dowiedziałam się ,że będę skakać jak byłam już na miejscu :D Emocje ogromne !! Wiem ,że drugi raz bym nie dała rady tam wjechać i się przełamać żeby skoczyć :) Ale każdemu gorąco POLECAM ! Szczególnie skoczyć z kimś bliskim :)

      Usuń