12 sty 2018

2+2 w Rossmanie ! :)



Miałam ominąć Rossmana szeroki łukiem, ale jak widać niestety mi się to nie udało! Wczoraj zaszłam do sklepu przed pracą i bardzo się ucieszyłam, że była tam akurat szafa Yope! Oczywiście pierwsze co to uderzyłam na dział kosmetyczny. Obiecałam sobie, ze wezmę dwa kosmetyki i dwa produkty spożywcze. Brałam rzeczy mniej więcej zbliżone cenowo tak, żeby jak najbardziej mi się to opłacało i tak oto wpadł jako pierwszy do mojego koszyczka produkt od Biotaniqe. Ja firmy kompletnie nie znam, jest to dla mnie kompletna nowość. Stał na samym dole w Rossmanie i jakoś go wypatrzyłam. Kocham serie węglową od Bielendy także postanowiłam sięgnąć i po to cudo. Jutro zaczynam testy! Zobaczymy jak sobie poradzi, może któraś z Was go miała?
 Dalej oczywiście moje ogromne marzenie, czyli kremik do rąk od Yope ! Kiedyś nawet pisałam, że o nim marzę, ale przeraża mnie jego cena , a tutaj proszę bardzo ! Jest mój. Były dwie wersje zapachowe, imbir i herbata. Ja skusiłam się na herbatę, bo bałam się, że imbir będzie za bardzo specyficzny i mi nie przypasuje.  Już go testuje i jest cudowny! I do tego dorzuciłam sobie ksylitol oraz napój z migdałów zamiast mleka do kawki !  A WY co kupiłyście ? 
Za zakupy zapłaciłam 38 zł, z groszami ! :) 



10 sty 2018

Szpinak od firmy Marion



W końcu udało mi się dorwać te maseczki. Myślałam o nich już bardzo, bardzo długo. Jak tylko zobaczyłam je u kogoś to wiedziałam, ze muszę ich wypróbować. Niestety nigdzie nie mogłam ich dostać, zeszłam praktycznie wszystkie drogerie w okolicy i działy kosmetyczne w hipermarketach i nic. Trafiłam na nie ostatnio całkiem przypadkiem i dorwałam je w ..... biedronce! Akurat były przecenione i kosztowały 1,69. Bałam się, że mamy tylko jeden rodzaj, ale okazało się, że wszystkie trzy skryły się w jednym kartoniku.  Zostało ich dosłownie po  3-4 sztuki z rodzaju, więc bardzo się cieszę, że udało mi się je dorwać. :)  Długo zastanawiałam się, która pójdzie na pierwszy ogień i padło na ... SZPINAK ! 

7 sty 2018

Ostatnie maty ! :)


Fiolet na paznokciach to moja miłość i mogłabym go nosić praktycznie cały czas. Tym razem jednak nie postawiłam na błysk tylko na mat. Przy macie od razu o wiele mocniej widać jeśli coś jest nierówno, albo gdy lakier źle pokrył nam płytkę. Aparat jeszcze dodatkowo to uwidocznił. Na żywo nie było aż tak mocno widać tych prześwitów. :) 
Cały mani bardzo mi się podoba. Zauważyłam jednak, że paznokcie w macie o wiele szybciej mi się nudzą, czy Wy też tak macie ? 
Lakiery, których tutaj użyłam to : 
baza marki EvoNails
kolorek firmy no name kupiony na jakimś stanowisku z lakierami hybrydowymi 
top matowy z Alie 


Macie swój ulubiony hybrydowy fiolet  ? :) 

2 lis 2017

Shea Butter od Yankee Candle !



To jest wosk, który w moim koszyczku znalazł się w sumie przez przypadek. Akurat robiłam zamówienie na stronie Goodies.pl i był on tam zapachem miesiąca przez co znalazł się na promocji.  Ja patrząc na niego mam wrażenie, że będzie to zapach dość mdły. Mi od razu skojarzył się z soft blanket, albo clean cotton. Może to wszystko za sprawą koloru i etykietki? Zazwyczaj w oczy rzucają nam się mocne, kolorowe woski, a tutaj taki biały z dość prosta etykietką. Producent pisze nam:
"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: masło shea".
Zapach wydaje się być prosty, w końcu mamy tutaj tylko masło shea. Sprawdził się u mnie ? Już Wam piszę ! 

29 paź 2017

Ostatnie zamówienie ! :)


Dowiedziałam się ostatnio o nowym sklepie, który startował online i w ramach "przywitania" oferował nam darmową wysyłkę oraz -40% na produkty. Mimo tego, że sporo z nich miało mocno zawyżone ceny to porównując je już po rabacie do innych sklepów to produkty wyszły mi o wiele taniej. Za całość zakupów które widzicie na zdjęciu zapłaciłam 55,99 zł. więc myślę, ze nie jest to dużo. A co dokładnie wpadło do mojego koszyka ? 

26 paź 2017

Iced Gingerbread -nadchodzi zima !


Dzisiaj przybywam do Was z kolejnym woskiem z nowej serii od Yankee Candle, tym razem mamy przed sobą już zimowy zapach o dumnej nazwie Iced Gingerbread. Jak już Wam wspominałam, jestem fanką zimowych, ciasteczkowych zapachów, więc i ten musiał mi się od razu spodobać ! 
Co mówi nam producent ? 
"Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu pierniczków pełnych przypraw, glazurowanych waniliowym lukrem."

Wosk jest o wiele poważniejszy w swoim zapachu niż poprzednik, który Wam pokazywałam. Czuć w nim zdecydowanie o wiele więcej cynamonu i mocnej piernikowej przyprawy. Jest naprawdę bardzo rozgrzewający, cudownie otula i ociepla każde pomieszczenie.  I tak jak tamten bardziej pasował mi do sypialni tak ten super sprawdzi się podczas dnia i na pewno spodoba się on każdemu. W końcu kto nie lubi w domu zapachu pieczonych pierniczków ? Jest bardzo naturalny i niezbyt intensywny i natarczywy. Lukru w nim dużo nie czuję, ale i tak jest CUDOWNY ! Dla mnie będzie on niezastąpiony już za trochę ponad miesiąc, gdy święta na kalendarzu będą coraz to bliżej . Chociaż ja takie zapachy uwielbiam nawet podczas chłodnych październikowych wieczorów !